|
07.08.2009. |
|
Szmone Esre, czyli Osiemnaście Błogosławieństw, nazywane jest także Amida - co odwołuje się do pozycji stojącej, w jakiej się wypowiada jej słowa oraz Tefila - czyli po prostu 'modlitwa', gdyż jest ona najważniejszą spośród wszystkich ułożonych przez ludzi (w odróżnieniu od Szema, której tekst ma źródło biblijne). Wprawdzie nazwa mówi o osiemnastu błogosławieństwach, jednak w rzeczywistości składa się ona z dziewiętnastu, gdyż już w okresie misznaickim dołączono kolejne, skierowane przeciwko heretykom, odstępcom i zdrajcom.
Podczas gdy w odniesieniu do Szema rabini są zgodni co do tego, że jest nakaz wywodzący się bezpośrednio z Tory, to w przypadku Szmone Esre zdania są podzielone. Już w Talmudzie spotyka się opinie halachiczne iż jest to nakaz rabiniczny, jednak na przykład Rambam umieszcza recytację Amidy pośród przykazań z Tory, wyjaśniając: "Codzienna modlitwa jest pozytywnym przykazaniem z Tory, jak jest napisane: 'I będziesz służył Haszem, swojemu Bogu' (Szemot/Wyjścia 23:25)"[1]. Nawet, jeśli przyjmie się, iż jest to nakaz z Tory, to jednak wiadomym jest, że nie ma żadnego dodatkowej instrukcji wskazującej na częstotliwość, właściwą porę jak treść modlitwy. Zgodnie z tradycją judaizmu treść błogosławieństw została ułożona przez Ezrę w następującym porządku: pierwsze trzy błogosławieństwa złożone z pochwał Boga, trzy ostatnie z błogosławieństw dziękczynnych, natomiast środkowe wyrażały wspólne wszystkim prośby, zarówno dotyczące potrzeb indywidualnych, jak i całego narodu. Tradycja religijna łączy powstanie kolejnych błogosławieństw z sentencjami anielskimi wypowiadanymi w związku z ważnymi wydarzeniami w życiu ważnych postaci narodu żydowskiego, jak Praojców, synów Jaakowa, czy Moszego. W Szabat i święta część środkowa zostaje zastąpiona jednym dłuższym błogosławieństwem związanym tematycznie z danym dniem.
Tekst błogosławieństw mógł się ustalić w późniejszym czasie, jednak z pewnością sama ich liczba osiemnastu była znacząca, gdyż pojawia się w wielu wczesnych midraszach. W wielu źródłach (jak Talmud Berachot 28b czy też midrasz Wajikra Raba I i in.) liczbę osiemnastu błogosławieństw łączy się osiemnastokrotnym wymienieniem Imienia Boga w Psalmie 29, a także w trzech paragrafach Szema. Dodatkowo osiemnastokrotne powtórzenie Tetragramatonu daje razem "Wielkie Imię" złożone z siedemdziesięciu dwóch liter[2].
Modlitwa Szmone Esre wymaga specyficznego, wyjątkowego zachowania. Należy ją mówić stojąc, ze stopami złączonymi, z lekko pochyloną głową. Zabronione jest przerywać, zmieniać pozycję lub wypowiadać słowa inne, niż treść modlitwy. Przed jej rozpoczęciem wierny robi trzy małe kroki do przodu, co symbolicznie ma oznaczać wkroczenie przed oblicze Boga, podobnie po zakończeniu modlitwy wycofuje się, odchodząc sprzed tego oblicza. Rabini podkreślają, iż modlitwa ta wymaga specjalnego skupienia - kawany. Miszna podaje nawet, iż "pobożni mężowie dawnych lat zwykli najpierw przez godzinę czekać [aby odpowiednio oczyścić myśli z osobistych zmartwień], a dopiero później wstawali by wyrecytować Tefila, aby móc skierować swe serca ku Bogu"[3].
Po indywidualnym odczytaniu Szemone Esre następuje powtórka chazana, wraz z dodatkową modlitwą - Kedusza wypowiadaną przez chazana i wiernych po drugim błogosławieństwie. Modlitwa ta uważana jest za najświętszą i może być wypowiadana jedynie w obecności minjanu, czyli dziesięciu dorosłych Żydów.
Rochel Joanna Czopnik
/za FŻP/
Przypisy:
[1] Rambam Halachot Tefila 1:1-8, za: Berakhot. With a Commentary by Rabbi Pinhas Kehati. Tłumacznie z hebrajskiego: Rabin Nahman Kahana i Rabin Leonard Oschry. Department for Torah Education and Culture in the Diaspora of the WZO, Jerusalem 5737/1977 [s.61].
[2] Rabbi Dr. Elie Munk, The World of Prayer. Vol I Daily Prayers. Feldheim Publishers, Jerusalem - New York, [ss. 120-121].
[3] Berachot 5:1, za: Berakhot. With a Commentary by Rabbi Pinhas Kehati. Tłumacznie z hebrajskiego: Rabin Nahman Kahana i Rabin Leonard Oschry. Department for Torah Education and Culture in the Diaspora of the WZO, Jerusalem 5737/1977 [s.79].
|
|
|
07.08.2009. |
|
Cała liturgia żydowska, bez względu na nusach, zbudowana jest wokół rdzenia, którym są Kriat Szma i Szmone Esre. Są to dwie najważniejsze modlitwy, gdzie każda ma swoją specyfikę i odmienny charakter.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
07.08.2009. |
Tradycja żydowska począwszy od wczesnych czasów biblijnych nakazuje grzebanie zmarłych w odróżnieniu od zwyczajów praktykowanych w innych kulturach, które przyzwalały na palenie ciał zmarłych. Pierwsze biblijne świadectwo pochówku dotyczy pogrzebu Sary, żony Abrahama, w jaskini leżącej na zakupionej specjalnie na ten cel skrawku ziemi. Mimo iż poprzedni właściciele chcieli podarować Abrahamowi ziemię, on jednak zapłacił na nią zwykłą cenę i w ten sposób złożył hołd żonie. Pierwsza wzmianka o nagrobku (macewa) dotyczy grobu Racheli jaki Jakub wzniósł po jej śmierci (Księga Wyjścia 35,20). |
|
Czytaj całość
|
|
|
07.08.2009. |
|
Wycieczka do Wrześni
Spotykamy się na dworcu we Wrześni - Czesław obiecał mi pokazać swoje miasto, które ma bardzo bogatą i chwalebną historię. Jak w większości polskich miast, częś tej historii była wspólna dla Polaków jak i Żydów.
Portal Września - Historia Miasta informuje:
Trzecią grupa wyznaniową była dość liczna gmina żydowska, posiadająca w centrum miasta synagogę i cmentarz. W 1834 r. powstała powszechna szkoła żydowska istniejąca do okresu międzywojennego. W 1873 r. stara drewniana synagoga spłonęła, w jej miejsce zbudowano w 1875 r nową, murowaną, która została wysadzona w powietrze przez hitlerowców, prawdopodobnie jesienią 1940r.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
06.08.2009. |
To mój tatuś – Zipi pokazuje przedwojenne zdjęcie w sepii, a to zdjęcie ślubne moich rodziców – kontynuuje. To jedyne pamiątki, jakie mam. Cały mój kontakt z Poznaniem, w którym się urodziłam. W nocy z 30 na 31 lipca lot z Tel Avivu do Warszawy. Wizyta w Klasztorze Franciszkanów. Potem 5 godzin jazdy samochodem z Warszawy do Poznania. O 17:00 Cipora Kamun i jej córka Irit Camon wysiadały przy wejściu do poznańskiej siedziby Gminy Żydowskiej przy ul. Stawnej 10, tak podekscytowane, że nie mimo trudów podróży, upalnego dnia, nie czuły zmęczenia.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
04.08.2009. |
 Każdy, kto kiedykolwiek uczył się fizyki, musiał spotkać się z „doświadczeniem Michelsona-Morleya” – jednym z najważniejszych w historii tej nauki. Omawiając fizyczne znaczenie tego eksperymentu rzadko wspomina się jego głównego twórcę – Alberta Abrahama Michelsona. Czasem wspomina się, zgodnie z prawdą, że był amerykańskim fizykiem. Najczęściej nie mówi się jednak, że był Żydem, który urodził się w Strzelnie, na pograniczu Wielkopolski i Kujaw.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
03.08.2009. |
|
{mosimage}Bardziej niż Izrael strzegł Szabatu, Szabat strzegł Izraela
Wśród wielu praw religijnych ustanowionych przez judaizm znajdują się takie, których podstawowym celem jest uświęcanie ludzkich działań, przestrzeni, a nawet czasu: „Bądźcie święci, bo Ja, Haszem, wasz Bóg, jestem Święty” (Wajikra/Kapłańska 19:2).
|
|
Czytaj całość
|
|
|
03.08.2009. |
|
składniki: /4 osoby/
- 4 filety śledziowe / osobiście kupuję "z beczki" i sama oprawiam, ale polecam również "Lisnera"/
- 1 średnia cebula /polecam cukrową lub czosnkową/
- 1/6 czerwonej papryki
- 1/4 szklanki oleju roślinnego
- sok z 1/2 małej cytryny do skropienia
- garść pokrojonrgo koperku
- sól i pieprz
Filety wymoczyć, oprawić i pokroić w kostkę lub paseczki niezbyt grube(nie powinny być wyrażnie słone)
paprykę pokroić w cieniutkie paseczki (nitki)
cebulkę w drobną kosteczkę
składniki posolić, popieprzyć (świeżo zmielony pieprz dodaje wyrazistego smaku)
skropić cytryną, wymieszać, odczekać 10 minut, dodać olej i na koniec wrzucić garść posiekanego kopru.
Jeśli nie śpieszymy się z podaniem, dobrze jest wstawić na godzinę do lodówki, ale i bez tego smakuje wspaniale!
A z sezamowymi ziemniaczkami - po prostu palce lizać !!!!
|
|
|
03.08.2009. |
|
składniki: na ok 4 osoby
w zależności od apetytu :)
- 6 ziemniaków średniej wielkości
- 1-2 ząbki czosnku /polskiego, gdyż ma lepszy smak/
- spora garść ziaren sezamu
- 2 łyżki oliwki
- sól i pieprz do smaku
Ziemniaki należy dobrze obmyć, ugotować w "mundurkach".
W czasie jak będą się gotowały, prażymy sezam na suchej patelni, aż uzyska złoty,
lekko przyrumieniony kolor. Należy pilnować aby nie przypalił się, gdyż nadaje potrawie gorzkawego smaku.
Ugotowane ziemniaczki po przestudzeniu obieramy i kroimy w kostkę mw 1,5 - 2 cm,
dodajemy uprażony sezam, czosnek, oliwkę i doprawiamy do smaku, mieszamy delikatnie aby nie rozdrabniać ziemniaków.
Gotowe! Pysznie smakują ze śledzikami w koperku :)
Porada:
ziemniaki do sałatki należy kupować takie, które nie rozgotowują się.
Czosnku, oliwki i sezamu w zasadzie można dać więcej, jak kto lubi.
Wypróbuj sam czytelniku, warto !
|
|
|
03.08.2009. |
|
Polecamy Państwa uwadze zgromadzone przez FŻP wycinki z różnych gazet
http://fzp.net.pl/warto.html
|
|
|
03.08.2009. |
|
Nasze gminne spotkania obfitują w coraz to nowe wydarzenia. Takim gorącym dniem, była ostatnia sobota, 1-sierpnia.
Gościliśmy dyrektora wrześnieńskiej szkoły, który przyjechał z nie byle prezentem - Torą - która przeleżała w szkolnych magazynach 70 lat!
Odwiedziła nas też mieszkająca obecnie w Izraelu dawna poznanianka - Zipi, wraz z córką Iryt.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
02.08.2009. |
|
Warta grzechu ! Przepis mojej przyjaciółki z Izraela
800 g brokulow mrozonych (rozmrozic, podgotowac 10 minut i dobrze odcedzic)
30 g stopionego masla
250 g serka cottage
100 g zoltego, startego sera
170 ml smietany kwasnej
4 jajka
3 lyzki maki
proszek do pieczenia
1/4 lyzeczki galki muszkatolowej (ja nie lubie, wiec nie uzywam)
pieprz, sol
tluszcz i troche kaszki manny do wysmarowania i wysypania formy do pieczenia
sos:
25 g stopionego masla
1 lyzka maki
180 ml slodkiej smietanki
pieprz, vegeta
jajka ubic w duzej misce, dodac make, sol, pieprz, dobrze wymieszac, zeby nie
bylo grudek. dodac pozostale skladniki, dobrze wymieszac i na koncu dodac
brokuly i wymieszac z reszta zawartosci miski. natluscic forme do pieczenia,
wysypac kaszka manna i przelozyc do niej zawartosc miski. wyrownac powierzchnie
i wstawic do pieca na 200 stopni temperatury. piec okolo godziny, az bedzie
zloto-brazowa. w miedzyczasie zrobic zasmazke z masla i maki, rozprowadzic
slodka smietanka, popieprzyc i "powegetowac" do smaku. jesli za gesta, dodac
ciut mleka lub smietanki. jak zapiekanka gotowa, wyjac z pieca, wylac na wierz
sos, i jeszcze popiec 10-15 minut, az wierzch zacznie brazowiec.
mozna na goraco i mozna na chlodno. pycha absolutna... :))))
Porada:
w Izraelu nie ma problemu z zakupem koszernego żółtego sera, w Polsce można kupić ser firmy "Mlekowita", który jest robiony na podpuszczkach mikrobiologicznych. Ale taki ganc koszerny - jedynie u pana Szyca w Warszawie :)
|
|
|
02.08.2009. |
|
Dzięki informacjom i pomocy przyjaciela naszej gminy, pana Wojciecha Meixnera oraz Jego rodziny, zostały uratowane ostatnie ślady po zamieszkującej niegdyś to miasto społeczności żydowskiej.
Cmentarz został zlikwidowany w latach 70-tych ubiegłego wieku. Wzniesienie na którym się znajdował zniwelowano, część macew zatopiono w jeziorze, a część gdzieś wywieziono.
Cmentarz znajdował się przy ul. Kościelnej, obecnie nie ma po nim materialnych śladów. Teren wykorzystywany częściowo przez hydrofornię, budynki mieszkalne oraz drogę publiczną.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
02.08.2009. |
|
Przepis nadesłała Ewa Orew
Składniki:
¼ kubka cukru
1 łyżka stołowa drożdży suchych
2 żółtka
2 łyżki stołowe masła lub margaryny
1 łyżeczka wanilii
2 ½ kubka mąki
¼ łyżeczki soli
olej roślinny
½ kubka dżemu
½ kubka cukru na lukier
Przygotowanie:
W dużej misce rozpuść jedną łyżkę cukru w 2/3 kubka (150 ml) ciepłej wody. Dodaj
drożdże i odstaw na 10 minut. Dobrze wymieszaj z żółtkami, masłem, wanilią i
pozostałą częścią cukru. Ciągle mieszając (najlepiej drewnianą łyżką) dodawaj
mąkę i sól. Możesz musieć dodać więcej mąki, żeby uzyskać odpowiednią
konsystencję ciasta.
Przenieś rozrobione ciasto na stół (lub inną płaską powierzchnię) dobrze
posypaną mąką. Rozgniataj kilka minut, aż ciasto będzie jednorodne i elastyczne.
Przełóż je do natłuszczonej olejem miski, i posmaruj lekko olejem też po
powierzchni. Przykryj folią przezroczystą lub ściereczką i odstaw w ciepłe
miejsce, aby wyrosło (powinno co najmniej podwoić swoją objętość).
Po upływie ok. półtorej godziny wyjmij ciasto, rozwałkuj je do ok. 1 cm
grubości. Używając foremki wytnij okrągłe placuszki. Resztki zbierz, delikatnie
rozgnieć i użyj ponownie. Placuszki ułóż na brytfance lekko posypanej mąką i
odstaw w ciepłe miejsce na około godzinę. Pączki powinny podwoić swoją objętość.
W głębokiej rynience (patelni lub rondlu) rozgrzej olej do ok. 180 st. C.
Wkładaj ostrożnie wyrośnięte pączki. Smaż je po obu stronach po 2-4 minuty, aż
przybiorą złoto-brązowy kolor. Wyjmij je z oleju i ułóż ostrożnie na papierowych
ręcznikach, aby odsączyć ewentualny nadmiar oleju.
Napełnij strzykawkę tortową dżemem i następnie nacinając delikatnie bok pączka,
wstrzyknij do środka każdego z nich odrobinę dżemu. Obtocz w cukrze i podawaj.
|
|
|
02.08.2009. |
|
Ten przepis zaproponował Mark, mój znajomy z USA
Babka drożdżowa /bez uciążliwego "wyrabiania"/ z małymi bąbelkami
Do donicy lub zwykłej większej miski przesiać 2 szklanki mąki, dodać 3-4
łyżeczki suszonych drożdży, szczyptę soli (posypać całą powierzchnię mąki!),
1-półtorej szklanki cukru (można mniej - ja np. nie przepadam za zbyt słodkim,
dokładnie wymieszać kopystką lub łyżką, zrobić dołek, wbić w ten dołek 3-4 jaja
o temperaturze pokojowej, wlać pół szklanki letniego (ale nie gorącego!) mleka,
jakieś 100-150 g bardzo miękkiego lub roztopionego (ale nie gorącego!) masła,
dodać 1 łyżeczkę skórki pomarańczowej, garść rodzynek (ja ich nigdy przedtem nie
moczę, nie chce mi się), pół-1 łyżeczki koncentratu waniliowego i wszystko razem
dokładnie wymieszać kopystką, jeśli trzeba dosypując po odrobinie mąki lub
dolewając mleka, dopóki nie osiągnie się jednolitej lejącej masy 3 razy gęstszej
niż na naleśniki. Po wymieszaniu wlać to do formy babkowej lub tortownicy
posmarowanej uprzednio masłem i wysypanej mąką albo tartą bułką. Niektórzy radzą
dać ciastu wyrosnąć w misce i w foremce, ja leję od razu i od razu wstawiam do
piekarnika na środkową półkę, bo mi się nie chce czekać.
Piec w temperaturze 180 st. C (ja nastawiam na 350 st. F) przez jakieś 50-60
minut, nie otwierając piekarnika do 40. minuty pieczenia, bo ciasto może opaść,
jeśli się zajrzy wcześniej, ale podglądając przez szybkę. Jeśli wierzch rumieni
się trochę za szybko, przykryć formę folią aluminiową lub wstawić na wyższą
półkę sporą blachę na ciastka. Ja ostatnią babkę musiałem jeszcze dopiec jakieś
20 minut, gdy przy wyciąganiu z formy okazało się, że spód jest niedopieczony,
ale bardzo uważnie pilnowałem, żeby mi się wierzch nie spalił. Mimo tych
manipulacji babka nie opadła.
Zaleta tego przepisu jest m.in. taka, że człowiek sobie nie upaprze rąk. Jeśli
chce się mieć gęstsze ciasto, wystarczy dodać jeszcze 1 szklankę mąki
(stopniowo!) z 50-75 ekstra g masła i 2-3 ekstra łyżeczki suszonych drożdży
(ciasto będzie cięższe i potrzebuje silniejszego kopniaka), wmieszać mąkę
kopystką, dopóki ciasto nie zgęstnieje do plackowej konsystencji, odciągnąć
ciasto od jednej ścianki miski, posypać trochę mąką i wyrabiać w misce ręką albo
przerzucić na stolnicę i wyrabiać na stolnicy. Z takiego ciasta można piec m.in.
placki z owocami, a więc trzebba je na stolnicy lub w foremce plackowej
rozciągnąć/rozwałkować tak, by pokryło całe dno formy, na wierzchu ułożyć
śliwki, jabłka, brzoskwinie - na co tam kto ma ochotę - skórką do dołu i wstawić
do piekarnika. Z takim ciastem dobrze jest poczekać aż podrośnie przed
wstawieniem do piekarnika - najpierw na stolnicy, przykryte ściereczką, później
jeszcze raz w foremce przed albo po ułożeniu owoców.
Polewa czekoladowa do babki:
Stopić lub mocno zmiękczyć 1 tabliczkę gorzkiej czekolady połamanej na dość
niewielkie kawałki w miseczce (można w małym garnku, który umieszcza się w
większym z gorącą wodą, na pewno nie bezpośrednio na ogniu, bo czekolada może
się przypalić i będzie do wyrzucenia; ja stawiam na piecu w trakcie pieczenia,
kuchenka rozgrzewa się na zewnątrz i pod koniec pieczenia mam bardzo miękką
czekoladę). Do roztopionej, rozmiękczonej czekolady wrzucić pół-1 szklanki cukru
pudru, jeśli ktoś ma ochotę, wlać pół łyżeczki koncentratu waniliowego lub dodać
trochę startej skórki z pomarańczy, dokładnie wymieszać łyżką i nałożyć na
przestudzoną babkę, wygładzając dużym nożem (tępą stroną), wstawić do lodówki.
|
|
|
01.08.2009. |
|
Autorzy: Klara Kramer, Stephen Glantz
Tłumaczenia : Anna Sak
Wydawnictwo "Znak", 2009r.
Poruszająca opowieść Clary Kramer, która cudem ocalała z piekła Holokaustu. Gdy w 1942 roku do Żółkwi wkraczają niemieckie wojska, życie piętnastoletniej Klary i jej rodziny zmieniło się na zawsze. Wiedząc o nadciągającej zagładzie ojciec dziewczynki poszukuje ocalenia dla bliskich - gdy zawodzą wszyscy przyjaciele, z nieoczekiwaną pomocą przychodzi Volksdeutch Beck. Dzięki niemu pod podłogą jednego z domów powstaje schron, który ocali życie osiemnastu osób. Życie pod ziemią przynosi ratunek, ale jest też nieustającym koszmarem, który w poruszający sposób odtwarzają autorzy książki.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
01.08.2009. |
|
Autor: Leszek Kołakowski
Wydawnictwo "ZNAK", 2009r.
Czy Pan Bóg jest szczęśliwy? Czy Prawda ma jeszcze jakąś przyszłość? Co może nam dziś powiedzieć Kartezjusz - czterystulatek? I czy rzeczywiście diabeł kłamie również, kiedy mówi prawdę?
|
|
Czytaj całość
|
|
|
31.07.2009. |
|
"Ja z krematorium Auschwitz. Rozmowa z Henrykiem Mandelbaumem"
Autorzy: Igor Bartosik, Adam Willma
Wydawca: Media Regionalne Sp. z o.o. z siedzibą w Bydgoszczy
Wywiad ów powstawał kilka lat, podczas niezliczonych spotkań i wielogodzinnych rozmów autorów z Henrykiem Mandelbaumem. Zasadnicza część tekstu została opracowana w latach 2003-2004, potem była systematycznie uzupełniania. Redakcja książki została zakończona w kwietniu 2008 r., dwa miesiące przed śmiercią pana Henryka.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
31.07.2009. |
|
...czy też kłopot świata z Islamem?
A właściwie powinienem zapytać o kłopoty świata z terroryzmem islamskim - ale tak naprawdę to chcę tym razem mówić o podobieństwie kłopotów islamu dzisiejszego do kłopotów, jakie miał i ma dotychczas judaizm ze światem - a wraz z judaizmem oczywiście Żydzi. W moich poprzednich rozważaniach opowiadałem o odpowiedzi, jakiej bym udzielił Merce Szewach (czy też Miriam Jahav, zamieszkałej w Beer Szeva w Izraelu?) na jej pytanie zadane nam wszystkim." Dla czego spalono mój naród?" Opowiadałem w odpowiedzi o kłopotach właśnie, które spotykają do dziś Żydów. Powodem tych kłopotów jest fakt - , że Żydzi w swoim rozwoju duchowym wyprzedzili pozostałe narody.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
31.07.2009. |
|
No właśnie, czy Judyta Stein może być uważana za Żydówkę czy też nie? Pytanie to dotyczy świętej katolickiej byłej Żydówki, która swojego czasu przeszła na katolicyzm, w czasie wojny drugiej światowej została przez hitlerowców zamordowana jako Żydówka - a po wojnie uznana za świętą męczennicę katolicką, zamordowaną za wiarę swoją. Rozdział między narodowością a religią stosuje się dziś powszechnie wychodząc zapewne z założenia, że należy człowiekowi pozostawić wolny wybór co do wiary. Takie rozumowanie odnosi się do wszelkich okoliczności i na całym świecie dzisiaj. Nie chcę się temu przeciwstawiać i odmawiać komukolwiek prawa wyboru wiary ale chciałbym ukazać, iż zgodnie ze znanym nam dobrze powiedzeniem, że wyjątki potwierdzają jedynie regułę, to w rzeczy samej należałoby liczyć się z tymi właśnie wyjątkami i uwzględniać je w rozsądnym wymiarze oraz w okolicznościach szczególnych.
|
|
Czytaj całość
|
|
|