W naszej Parszy Tora nakazuje nam pościć w Jom Kipur: "Oto dla was ustawa wieczysta: Dziesiątego dnia siódmego miesiąca będziecie pościć. Nie będziecie wykonywać żadnej pracy, ani tubylec, ani przybysz, który osiedlił się wśród was. Bo tego dnia będzie za was dokonywane przebłaganie, aby oczyścić was od wszystkich grzechów. Przed Panem będziecie oczyszczeni. Będzie to dla was święty szabat odpoczynku. Będziecie w tym dniu pościć. Jest to ustawa wieczysta" (Wajikra 16:29-31)
O Izraelczykach krąży anegdota, że są jedynym narodem na świecie, który w drodze ewolucji dorobił się błony między palcami u rąk. Błona ta powstała jako przystosowanie człowieka do nowego rodzaju pożywienia, a przeznaczaniem jej jest ułatwienie rozpalania grilla. Dzięki tej mutacji można wachlować rozpalające się węgle bez używania dodatkowych przyborów. Jom Hacmaut świętowany jest z Izraelu głównie jako dzień narodowego, rytualnego grillowania – z Izraela pisze Tomek Krakowski.
Tym razem chcę się skupić na liczbach i kontekście, w jakim się pojawiają. Prawda jest taka, że z początku planowałem wyjaśnienie wszystkiego, o czym mowa, ale okazało się to zbyt skomplikowane, ponieważ mędrzec, którego pismami chcę się zająć ma bardzo specyficzny styl pisania, który można sprowadzić do stwierdzenia: „Zobaczymy, czy jesteście w stanie to odcyfrować...”. Zajmę się zatem jednym z konceptów z całej konstrukcji myślowej, którą zbudował ów wielki filozof w oparciu o wspomnianą tematykę.
Chodzi mi oczywiście o Rem”u oraz jego słynne dzieło Torat Haola. W trzeciej części księgi Rem”u zajmuje się problemem praw Jodelet, rodzącej, jej poświęceniu i dniach Tum’a oraz Tahara. Jak wspomniałem, chcę krótko i zwięźle przybliżyć sposób wnioskowania Rabbiego Mosze Isserlesa, aby wyjaśnić znaczenie liczb pojawiających się w kontekście praw porodu.
Na początku naszej Parszy, Tora daje nam objaśnienia dotyczące stanu kobiety po porodzie. Tora mówi co następuje:
„Dalej powiedział Pan do Mojżesza: ‘Powiedz do Izraelitów: Jeżeli kobieta zaszła w ciążę i urodziła chłopca, pozostanie przez siedem dni nieczysta, tak samo jak podczas stanu nieczystości spowodowanego przez miesięczne krwawienie. Ósmego dnia <chłopiec> zostanie obrzezany. Potem ona pozostanie przez trzydzieści trzy dni dla oczyszczenia krwi: nie będzie dotykać niczego świętego i nie będzie wchodzić do świątyni, dopóki nie skończą się dni jej oczyszczenia” (Wajikra 12:1-5).
Tora mówi nam o dwóch okresach: miejscu tum’a (miejscu nieczystości) i miejscu tahara (miejscu czystości).
Tak więc, w przypadku urodzenia chłopca mówimy o siedmiu dniach tum`a i sześćdziesięciu sześciu dniach tahara. Dlaczego te liczby są wspomniane? Jakie jest ich znaczenie? Dlaczego są one dwukrotnie wyższe od tych, które dotyczą sytuacji narodzin dziewczynki? I, przede wszystkim, jakie jest znaczenie tum’a i tahara ? Dotykamy tutaj niezwykle istotnej sprawy związanej z ideą tum`a i tahara. Tora zawiera wiele przekazów dotyczących tego zagadnienia. Prawie cała Księga Wajikra dotyczy tego tematu.
Życie jest święte. Możemy powiedzieć, że jest to jedyna święta rzecz w naszym świecie. Haszem jest Święty. Ponieważ On jest Elohim Chaim (Bogiem życia). W miejscu, gdzie było kiedyś życie i się skończyło, jest pustka. Ta pustka jest nazywana tum’a. W momencie, w którym mamy do czynienia z życiem, miejsce wypełnia się świętością. Kiedy nie ma w nim życia, analogicznie, znika także świętość i stan ten nazywamy tum’a.
Im wyższy jest poziom życia, tym większa jest pustka, a zatem, także poziom tum’a jest wyższy.
Gdzie możemy znaleźć tum’a? Nawet w najbardziej prozaicznych sytuacjach. Widzimy zdechłego robaka. Ciało martwego robaka jset tame (nieczyste). Ciało martwego zwierzęcia cechuje się wyższym poziomem tame. Jeśli mówimy o kobiecie, która ma okres, poziom tum’a jest jeszcze większy, i tak dalej... aż dosięgniemy najwyższego poziomu tum’a, jakim jest ciało martwego człowieka – jeśli ktoś go dotknie, będzie musiał dokonać procesu oczyszczenia, który trwa siedem dni. Różnice poziomów, czy też „natężenia” sfery tum’a pochodzą z poziomu życia i Kduszy. Poziom życia robaka jest niski, a zatem i poziom tum’a jest podobny. Najważniejsze jest życie ludzkie. A zatem, logicznie, śmierć człowieka wiąże się z najwyższym poziomem pustki (tum’a).
Kobiece ciało zawiera w sobie potencjał stworzenia nowego życia podczas owulacji. Kiedy ten potencjał zostaje stracony podczas okresu, automatycznie mamy do czynienia ze sferą tum’a.
Spróbujmy teraz zrozumieć sytuację kobiety, która jest po porodzie. Mamy tutaj do czynienia z pewnego rodzaju dysonansem. Z jednej strony, kobieta nosiła w sobie płód, odrębne życie wewnątrz jej ciała, które wraz z porodem zostało przez nią „utracone”. Dlatego też w cyklu porodu, tuż po wydaniu nowego życia na świat następują dni tum’a. Z drugiej strony możemy na ten problem spojrzeć z innej strony. Kobieta przyniosła na świat nowe życie, a zatem nie mamy do czynienia z pustką na świecie, tylko z „pojedynczą” pustką wewnątrz niej. A zatem, w sprzeczności, ale także w pewnej analogii z poprzednim wyjaśnieniem – na świat przychodzi nowonarodzone dziecko, a zatem życie na świecie zostało wzbogacone o jeszcze jedną istotę – i dlatego mówimy w takiej sytuacji także o dniach tahara.
Przejdźmy teraz do innej kwestii – kontynuuje Rem”u – dlaczego po urodzeniu dziewczynki liczby związane z cyklem dni po porodzie są dwukrotnie wyższe niż w przypadku urodzenia chłopca? Kiedy Haszem stworzył kobietę, nazwał ją Hava (Ewa), ponieważ była ona matką całego życia, „bo ona stała się matką wszystkich żyjących” (Bereszit 3:20). Urodzona dziewczynka pozwala nam wnioskować, że wraz z nią narodził się nowy potencjał dawania życia. A zatem mamy do czynienia z podwojoną ilością dni tum’a oraz podwojoną ilością dni tahara – dla niej i dla jej potencjalnych potomków. Wszystkie podwojenia w żydowskiej numerologii mają znaczenia dążenia do przodu, ruchu postępującego (liczba 1 jest statyczna, liczba 2 jest żywotna, wzrastająca, dynamiczna). W odpowiednim czasie dziewczynka także będzie dawać życie. Tora chce nam przekazać jak bardzo istotne jest życie ludzkie.
Dlaczego mówimy o takiej, a nie innej ilości dni? Dlaczego jest to jeden tydzień/dwa tygodnie? – pyta Rem”u – Dlaczego liczba 40 (33+7 – suma dni tum’a oraz tahara) i dlaczego 80 (podwojone 40)?
Odpowiedź Rem”u jest bardzo konsekwentna i logiczna. Liczba 7 symbolizuje stworzenia. Siedem dni to czas Boskiego tworzenia świata oraz rozwoju stworzenia, które „rosło”, postępowało, od najniższego poziomu Domem (rzeczy nieożywionych) w pierwszym dniu stworzenia aż do ostatniego dnia stworzenia, w którym stworzono Medaber (Mówiącego), czyli istotę ludzką. Z tego też powodu kobieta musi przejść przez 7 dni tum’a – ponieważ „traci” ona stworzenie, ludzką istotę, którą nosiła w sobie.
Liczba 40 symbolizuje samostanowienie (z tego powodu Mosze przebywał na Górze Synaj przez 40 dni, aby potem otrzymać od Boga moc samodzielnego nauczania Tory i stać się niezależnym autorytetem. W religii chrześcijańskiej dalekim echem symboliki żydowskiej jest 40-dniowy post Chrystusa na pustyni). Liczba 40 jest także symbolem oddzielenia życia, wyodrębnienia go i zarazem połączenia z innymi istnieniami na całym świecie. Jest to liczba nowonarodzonego dziecka. Zgodnie z poprzednim wyjaśnieniem w przypadku nowonoarodzonej dziewczynki mówimy o liczbie 80, ponieważ w przyszłości wyda ona następne istnienia.
Od ponad pół wieku żyjemy w jednolitym narodościowo Poznaniu. Trochę rodzin z greckim rodowodem, nieco dawnych studentów zagranicznych ożenionych z Polkami, cudzoziemcy studiujący na poznańskich uczelniach to tylko miłe urozmaicenie miasta Międzynarodowych Targów Poznańskich.
Auschwitz i Holokaust. Dylematy i wyzwania polskiej edukacji
Wydawca: Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu
Wydanie I, Oświęcim 2008
Redakcja: Piotr Trojański
Inspiracją do powstania tej książki była ogólnopolska konferencja naukowo-dydaktyczna pt. "Auschwitz i Holokaust - dylematy i wyzwania polskiej edukacji" zorganizowana przez Międzynarodowe Centrum Edukacji o Auschwitz i Holokauście we współpracy z Centrum Badania Holokaustu UJ, która odbyła się w październiku 2008 r.
David Grossman
Assaf, poważny i wyjątkowo nieśmiały szesnastolatek, przeżywa najgorsze lato w życiu. Wakacyjne dni upływają mu na pracy w miejskim wydziale sanitarnym w Jerozolimie, wieczory zaś spędza samotnie przed telewizorem lub monitorem komputera.
Tytuł:Pociąg Kasztnera Prawdziwa historia Rezső Kasztnera, nieznanego bohatera Holokaustu.
Przełożył z angielskiego: Sebastian Musielak.
Data publikacji: 6 kwietnia 2009
Wydawnictwo: Cyklady
„Podczas pierwszego spotkania Eichmann pochylił się nagle w swoim niskim fotelu i zapytał Kasztnera: - Wie pan, kim ja jestem? - I nie czekając na odpowiedź, powiedział: - Jestem komisarzem światowego żydostwa. To ja decyduję, ilu Żydów będzie żyć, a ilu zginie. Powierzono mi zadanie oczyszczenia ulic Europy z Żydów".
"Chciałem wiedzieć, dlaczego chciano mnie zabić. To była prawie sprawa osobista”. Tak odpowiedział Lèon Poliakov na pytanie o to, dlaczego zajął się antysemityzmem, tym samym skąd praca, dzieło jego życia, jednocześnie jedna z najważniejszych pozycji naukowych dotycząca owego – ciągle istotnego - problemu, czyli pięć tomów „Historii antysemityzmu”, które ukazywały się sukcesywnie w latach 1956-1994.
Poznań i Wielkopolska były przez wieki ojczyzną Polaków, Niemców i Żydów. Tę wielokulturowość ostatecznie przekreśliła II wojna światowa. Po jej zakończeniu okazało się, że nie chcieliśmy pamiętać o dawnych sąsiadach i wspólnej historii. Nasz projekt chce przerwać ten skandal milczenia przywracając pamięć o dawnych żydowskich mieszkańcach. Idea ta realizowana jest na łamach czasopisma ”Miasteczko Poznań”. W każdej jego edycji publikujemy materiały archiwalne i rejestrujemy aktualne polsko-żydowskie wydarzenia. Pisząc o przeszłości i współczesności zawsze pamiętamy o Izraelu, kraju w którym wielkopolscy Żydzi i ich potomkowie znaleźli po Holocauście swoje miejsce.
Po śmierci dwóch synów, pochłoniętych przez ogień Miszkanu, Mojżesz próbuje pocieszyć Ahrona tymi słowami: „To jest, co Pan powiedział: Okażę moją świętość tym, co zbliżają się do Mnie, okażę chwałę moją przed całym ludem. I zamilkł Ahron.”(Wajikra, 10:3)
Rabin Joel Sirkisz, Bach, piastował rabiniczne pozycje w wielu miejscach – Frozna, Lubkow, Lublin, Medziboż (Międzybóż), Belz, Szidlow (Szydłów), Brisk, a na końcu w Krakowie. Jednym z jego studentów był Dawid ben Rabin Szmuel Halewi, z miasta Ladomir (Włodzimierz Wołyński), położonym w Prowincji Wołyń. Student ten wyróżniał się spośród innych swą wiedzą, erudycją- już w młodym wieku posiadł ogromną wiedzę na temat trzech „Babot” (Baba Kama, Baba Mecia, Baba Batra)- trzech obszernych ksiąg Gemary, zawierających większość praw znajdujących się w Talmudzie i uważanych za szczególnie trudne do nauki. Bach czuł się specjalnie związany z tym właśnie uczniem, i wybrał go nawet jako odpowiedniego męża dla swojej córki, również uczonej w Torze, Rebeki, (dlaczego wybrał właśnie jego? Opowiemy o tym trochę później). Po ślubie pan młody zamieszkał w domu swego teścia i kontynuował naukę w jesziwie Bacha. Po zakończeniu nauki u teścia Dawid Halewi piastował stanowisko rabina w wielu miejscach, ostatnim miejscem był Lemberg (Lwów), gdzie został on mianowany przewodniczącym sądu rabinicznego (Aw Beit Din). Rabin Dawid Halewi słynny został dzięki opublikowaniu „Turei Zahaw” (Ta”Z) – innowacyjnego komentarza do księgi „Szulchan Aruch”.Co ciekawe, samemu Bachowi nie podobało się to, że jego zięć zajmuje się „Szulchan Aruchem”, taką „nowoczesną” książką, a nie księgą „Tur”, którą uważał za najważniejszą pośród chalachicznych dzieł, do których odwoływał się Bach. Z dzisiejszego punktu widzenia wydawać się to może nam dziwne, ponieważ wiemy, że Szulchan Aruch stał się podstawą chalachicznych kodów, ważniejszym niż Tur.
Dawid Halewi, będąc uczniem Bacha, również już po ślubie z jego córką, uświadamiał sobie, że Bach nie docenia jego wiedzy dotyczącej Tory i przeszkadzało mu to. Jego zięć motywował go do nauki i nalegał na dalsze kształcenie w Torze, bardziej niż innych studentów, z drugiej jednak strony był bardzo oszczędny, jeśli chodzi o komplementy i okazywanie uznania dla wiedzy swego zięcia. Nawet po tym, jak zyskał on publiczną sławę i uznanie, po opublikowaniu swych książek, Dawid Halewi nie usłyszał słów pochwał od swego zięcia. I nie raz pytał sam siebie, dlaczego nie zyskał uznania od swego krewnego, a zdobył je od innych ludzi.
Pewnego razu Taz postanowił porozmawiać z Bachem na temat tej sprawy, i oto, co od niego usłyszał: „Odpowiem Ci, otwierając me serce; obcy ludzie nie posiadają kryteriów oceny ważności i prawdziwych osiągnięć człowieka, ponieważ czasem światło przychodzące z daleka wydaje się wielkie i mocne, wprowadzając w błąd obserwujących. Prawdziwe uznanie otrzymać można tylko od osób bliskich, krewnych, tych, którzy przebywając z daną osobą na co dzień znają ją bardzo dobrze, i rozpoznają jej prawdziwe duchowe właściwości i możliwości.
I tu znajdujemy klucz do naszej parszy – dodał Bach, napisane jest: „Okażę moją świętość tym, co zbliżają się do Mnie, okażę chwałę moją przed całym ludem” (Wajikra, 10:3). Innymi słowy: tylko będąc blisko kogoś, znając go dobrze, można rozpoznać jego wielkość i obdarzyć go prawdziwym uznaniem, w wyniku znajomości jego prawdziwych sił i właściwości. „Okażę moją świętość tym, co zbliżają się do Mnie”. Jak odczytać dalszą część pasuku?: „okażę chwałę moją przed całym ludem”- cały naród, także ci, którzy są daleko od Haszem, rozpoznają w końcu Jego prawdziwość i wielkość. I prawdziwe oszacowanie tej prawdy, przychodzi do nas poprzez poznanie i zrozumienie drugiego człowieka.
Na ucztę purimową piecze się specjalny rodzaj chały: ogromnych rozmiarów i z dużą ilością rodzynek.
1 kg maki, 5 dkg drożdży, 7 dkg cukru, 1 l mleka, 2-3 jaja, sól, 5-7 dkg masła, paczka rodzynek.
Drożdże, mleko, 1 łyżkę cukru, 2 łyżki mąki wymieszać, odstawić na 5 minut. Resztę cukru i żółtka ubić na jasnozłoto. Dodać do drożdży, dodać sól, i 2 szklanki mąki, wyrobić lekko. Dodać cieple roztopione masło, wyrobić. Dodać tyle mąki, aby ciasto się nie kleiło do ręki, ale im mniej mąki, tym lepiej. Wyrobić, aż bardzo gładkie, elastyczne.
Odstawić do wyrośnięcia na 30 minut. Dodać rodzynki i jeszcze raz zagnieść. Podzielić na trzy części, zrobić z nich długie wałki, upleść w warkocz. Podwinąć końce pod spod, ułożyć na blasze posmarowanej masłem - czekać aż będzie trzy razy większe. Posmarować jajem. Wstawić do zimnego pieca na 1 godzinę i piec - daje to ciastu możliwość dalszego rośnięcia, bez obawy, że się zapadnie przy przenoszeniu.
/żródło: FŻP /
film zapożyczony z You Tube i przedstawia inny sposob na splecenie purimowej chały.
Przygotowanie farszu: Na oleju podsmażyć (na złoto) pokrojoną w drobną kostkę cebulę, dorzucić mieloną wołowinę, podsmażyć na dużym ogniu, zmniejszyć ogień, dodać curry i podsmażać mięso około 5 minut, ciągle mieszając. Zdjąć patelnię z ognia, wbić jajka, dosypać sól i pieprz - szybko wymieszać. Zostawić do ostygnięcia. Jeśli masa jajeczno-mięsna jest zbyt luźna postawić patelnię na mały ogień i chwilę pomieszać.
Przygotowanie ciasta: do miski wsypać mąkę ze szczyptą soli, zrobić dołek, wlać ubite jajko, olej i tyle ciepłej wody, aby dało się zagnieść miękkie i elastyczne ciasto. Kulę ciasta podzielić na dwie części, każdą rozwałkować cienko na blacie. Rozwałkowany płat ciasta pokroić na niewielkie kwadraty. Na każdy nałożyć trochę nadzienia i sklejać trójkąty.
Pierożki gotować w osolonym wrzątku około 10 minut.
- słodkie trójkątne ciasteczka napełnione makiem.
Dlaczego ciasteczka te noszą nazwę "uszy Hamana"? Legenda głosi, że kiedy prowadzono Hamana na stracenie, "jego plecy były zgarbione, głowa zwieszona, uszy zaś miał oderwane". Zgodnie zaś z inną legendą, Haman nosił trójkątną czapkę.
Nadzienie: 1 kg maku, bakalie, 1 żółtko,1 łyżka masła, zapach migdałowy (można także dodać 3 łyżki powideł śliwkowych), 2 białka, 1 kg cukru, 1 szklanki wody.
Mak gotować 2 godziny w wodzie. Odsączyć i zmielić 2 razy. Z 1 szklanki wody i 1 kg cukru ugotować syrop. Wymieszać z makiem i gotować 15 minut na maleńkim ogniu - ciągle mieszając. Mak wymieszać z bakaliami (rodzynki, pokrojone orzechy i migdały), dodać zapach, łyżkę masła i 1 żółtko. Na końcu dodać ubitą pianę z 2 białek. Wszystko wymieszać.
Ciasto: 2 i 1 łyżeczki od herbaty drożdży, 1/3 szklanki cukru, 1 łyżeczka soli, 4 szklanki mąki, 1 szklankę cieplej wody, 1/3 szklanki oleju roślinnego, 1 jajko, 1 łyżka wody.
Wymieszać wszystkie suche składniki, oddzielnie wymieszać wszystkie mokre składniki, stopniowo dodawać suche do mokrych, mieszać przez 5-10 min aż zrobi się plastyczna masa. Spryskać wodą duży plastikowy pojemnik i włożyć do niego ciasto - spryskać je, przykryć ręcznikiem i zaczekać aż urośnie (jeszcze raz do swojego rozmiaru).
Wyjąć ciasto, podzielić na 3 części. Rozwałkować każdy kawałek aż będzie gruby na pół centymetra. Pociąć na 6 cm kawałki, rozwałkować na płaskie kawałki Położyć nadzienie do środka, złożyć z 3 boków na trójkąt do środka, zacisnąć krawędzie. Poukładać na tacy w ciepłym pomieszczeniu i pozostawić na ok. 1 godzinę (powinny urosnąć). Rozgrzać piekarnik do 350oC, uszy posmarować jajkiem, piec przez około 25 minut aż uzyskają złoty kolor.
Rosół jest tradycyjną potrawą podawaną na świąteczne posiłki, gotujemy go jak zawsze- według własnego smaku, ale doradzam dodanie 1-2 ząbki czosnku, całą cebulę średnią z łupinką, szczyptę kurkumy a także jednego pomidora w całości. Natomiast warzywa pokroić w paseczki.
Jednak ze względu na zakaz używania mąki w czasie trwania Pesach, do rosołu podajemy małe macowe knedelki.
Do dużej miski wsypać macę, dodać jajka, olej lub kurzy tłuszcz oraz resztę składników, dobrze wyrabiać aż do momentu gdy masa będzie miała jednolitą konsystencję.
Wstawić do lodówki na ok 30 min.
W szerokim garnku zagotować dużą ilość wody.
Łyżeczką nabrać porcję masy i formować kuleczki wilgotnymi dłońmi, wkładać do wrzącej wody.
Gotować pod przykryciem ok 15 min.
Ugotowane wyłożyć na talerze i pozostawić aby stężały - na ok 20 min.
Uwagi:
Rosól podczas całego gotowania zostawiamy w spokoju, nie mieszając!
Z ugotowanego już usuwamy delikatnie pomidora i cebulę, resztę warzyw zostawiamy.
Pamiętamy aby podgrzać porządnie przed podaniem, gdyż knedelki będą zimne.
Pascha to symbolika i rytuał. Charoset, חֲרֽוֹסֶת, wymawia się ha-ro-sit, jest jednym z symbolicznych poptraw, które Żydzi jedzą każdego roku podczas Paschalnego Sederu. Przypomina czasy gdy Izraelici byli niewolnikami w Egipcie i pracowali przy wyrobie cegieł, które kolorem przypominają właśnie charoset.
Istnieją dwa rodzaje charosetu: w tradycji wschodnioeuropejskiej czyli "aszkenazyjskiej" - charoset jest mieszanką posiekanych jabłek, orzechów, migdałów, cynamonu i wina słodkiego, oraz tradycji "sefardyjskiej" gdzie charoset zawiera dodatkowo daktyle, figi, rodzynki oraz miód.
My zrobimy na styl aszkenazyjski :
- 10 jabłek słodko-winnych
- skórka z 3 dużych cytryn
- 2-3 szklanki prażonych migdałów i orzechów włoskich
- cukier 3 - łyżki stołowe
- 2 łyżeczki cynamonu (lub do smaku)
- 2 szklanki słodkiego paschalnego wina
Wykonanie:
Dobrze umyte jabłka /nie obierać!/ przekroić i usunąć gniazda nasienne, zetrzeć na tarce z grubymi oczkami. Dodać pozostałe składniki, wymieszać, przełożyć do salaterki, przykryć i wstawić do lodówki do czasu podania.
Uwagi:
Potrawę można przechowywać w lodówce przez cały Pesach i podawać z macą na przekąskę lub jako dodatek do dań głównych.
4 ziemniaki, obrane 4 cebule; 4 małe cukinie pokrojone w poprzek na połówki; 2-4 ząbki czosnku posiekane; 3-4 łyżki/45-60ml/ oliwy z oliwek; 3-4 łyżki koncentratu pomidorowego; 1/4 łużeczki przyprawy curry; dużaszczypta mielonego ziela angielskiego; nasiona z 2-3 strączków kardamonu; sok z 1/2 cytryny; 2-3 łyżki posiekanej natki pietruszki lub kolendry; 6-8 łyżek wywaru z warzyw; sól i pieprz.
Przygotowanie:
W szerokim garnku zagotować duzą ilość wody i posolić. Włożyć ziemiaki i gotować przez 2 min. Dodać cebule i gotować przez 2-4 min. Dodać cukinie i gotować przez 4 min., - aż warzywa zmiękną, ale nie będą zupełnie ugotowane. Wyjąć łyżką cedzakową i odstawić do lekkiego przestudzenia.
Warzywa wydrążyć, nagrzać piekarnik do 190C.
Wydrążony miąższ drobno posiekać i włożyć do miski, dodać czosnek, koncentrat, połowę oliwy i resztę przypraw z sokiem cytrynowym włącznie, posolić i popieprzyć.
Po dokładnym wymieszaniu napełnić wydrążone warzywa i postawić na blasze do pieczenia. Skropiś nadzienia wywarem i resztą oliwki.
Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec do zrumienienia /ok 30-40 min./
Uwagi:
Danie przeznaczone dla ok 4 osób.
Podawać można na zimno również.
Jako dodatek można podać sałatki dowolnej kompozycji.
Jedną z najbardziej znanych potraw aszkenazyjskiej kuchni żydowskiej jest właśnie "żydowski kawior" Pochodzenie tej potrawy ma bardzo ciekawą historię...sięgającą połowy XVI wieku. W tym oto czasie chodziła po Europie fama, że Żydzi w Alzacji tuczą gęsi dla osiągnięcia rozrostu wątroby, która ma niepowtarzalny wówczas smak. I tak zapoczątkowała się kariera słynnych pasztetów ...
Jak wiemy Parsza rozpoczyna temat Korbanot (ofiar), kontynuowany później przez całą księgę Wajikra. Dlatego też, nazywamy księgę tą Torat Kohanim (Prawo Kapłańskie). Pierwszym aktem w procesie składania Korbanu dla Haszem jest Smicha (pochylenie się), zaraz potem Szchita (ubój), a następnie pozostałe, takie jak Holacha (przeniesienie krwi do ołtarza), Zrika (spryskiwania krwią ściany ołtarza), etc. Tora opowiada w naszej Parszy o Awoda (akcie) Szchity: "Potem zabije młodego cielca przed Panem, a kapłani, synowie Aarona, ofiarują krew, to jest pokropią nią dokoła ołtarz stojący przed wejściem do Namiotu Spotkania" (Wajikra 1:5).
W Księdze Samuela znajdujemy historię początków Szmuela Hanawi (proroka Samuela). Matka Szmuela długi czas modliła się o to, by mieć dziecko, i po wielu latach i modlitwach urodziła syna, z wdzięczności zdecydowała ona oddać go na służbę (Lewi) Haszem. Tanach opowiada:
"Chana nie poszła, lecz oświadczyła swemu mężowi: Gdy chłopiec będzie odstawiony od piersi, zaprowadzę go, żeby ukazał się przed Haszem i aby tam pozostał na zawsze. Odpowiedział jej Elkana, mąż jej: Czyń, co ci się wydaje słuszne. Pozostań, dopóki go nie odstawisz od piersi. Oby tylko Haszem ziścił swe słowo. Pozostała, więc kobieta w domu i karmiła syna swojego aż do odstawienia go od piersi. Gdy go odstawiła, wzięła go z sobą w drogę, zabierając również trzyletniego cielca, jedną efę mąki i bukłak wina. Przyprowadziła go do domu Pana, do Szilo. Chłopiec był jeszcze mały. Zabili cielca i poprowadzili chłopca przed Eliego. Powiedziała ona wówczas: Pozwól, panie mój! Na twoje życie! To ja jestem ową kobietą, która stała tu przed tobą i modliła się do Haszem…"
Gemara wyjaśnia, że postawione zostało Halachiczne pytanie- kto ma wykonać Awodę Szchity, czy ma być to Kohen czy mógłby być to Zar (obcy, inny mężczyzna, Israel lub Lewi)?
Gemara interpretuje słowa Chany do Eliego- „O tego chłopca modliłam się”. Dlaczego Chana podkreśliła fakt, że modliła się o TO dziecko. Gemara wyjaśnia: „R. Eleazar powiedział: Szmuel winny był podjęcia decyzji w obecności swego nauczyciela („More Halacha Bifnei Rabo”); jak powiedziane jest: „A kiedy zabili cielca poprowadzili chłopca przed Eliego” (Księga Samuela, 1:25), - Ponieważ zabili cielca, chłopiec został przyprowadzony do Eliego? Oznacza to: - Eli powiedział im: Poślijcie po kapłana, by przyszedł i zabił (zwierzę). Kiedy Szmuel zobaczył, że poszukują oni kapłana, powiedział im: Dlaczego szukacie kapłana, do uboju? Szchita może zostać wykonana przez laika! Przyprowadzili go, więc do Eliego, który zapytał Szmuela, „skąd o tym wiesz”? Szmuel odparł: Napisane jest: „Czy kapłan powinien zabić? Powiedziane jest: Kapłan przedstawia krew”, co oznacza, że kapłani rozpoczynają od otrzymania krwi (Kabala), co pokazuje, że Szchita może być wykonana przez laika. Odpowiedział mu: Bardzo dobrze powiedziałeś, jednak w tym samym czasie winny jesteś „More Halacha Bifnei Rabo” (podjęcia decyzji w obecności swego nauczyciela), a ktokolwiek jest winny „More Halacha Bifnei Rabo” podlega karze śmierci. Z tego powodu Chana przyszła i błagała: „O tego chłopca modliłam się”.
Rabin Heszel stawia pytanie, dlaczego, kiedy Eli powiedział Chanie, że Szmuel winny jest "More Halacha Bifnei Rabo" i podlegać ma karze śmierci, dodał on te słowa: „Bardzo dobrze powiedziałeś”? Wydaje się, że Szmuel został winny More Halacha Bifnei Rabo, ponieważ miał rację...
Reb Heszel przedstawia typowo galicyjskie wyjaśnienie:
Z jakiego powodu More Halacha podlega karze śmierci (nie w sensie dosłownym)?
Gemara podaje możliwe przyczyny – 1. Kiedy studenci sami podejmują decyzje, wygląda to na brak szacunku wobec rabina. 2. Prawdopodobnie student podejmie błędną decyzję, ponieważ speszony jest obecnością rabina.
Kiedy w Talmudzie mamy do czynienia z dwoma wyjaśnieniami, pojawia się natychmiastowe pytanie: „Mai nafka mina?”, czyli „ Na czym polega praktyczna różnica”, pomiędzy dwoma?
Oto odpowiedź- w pierwszym wyjaśnieniu, nie ma znaczenia, jaki brzmiało pytanie, bez względu na to jak ono brzmiało, problem był z brakiem szacunku; w drugim natomiast wyjaśnieniu, tylko w przypadku podlegającym karze śmierci, student, który podjął prawdopodobnie błędną decyzję, będzie winny karze śmierci, jednak w sytuacji, która nie jest zagrożona karą śmierci (np. wykonanie Szchity przez nie- kapłana, nie podlega karze śmierci), student nie będzie Chajaw Mita (winny karze śmierci).
Możemy zrozumieć teraz, co chciał powiedzieć Eli. Szmuel, małe dziecko, podjęło Halachiczną decyzję, że Zar (nie-Kohen) może wykonać Szchitę, tak by nie znaleźć się w kategorii Chaiwei Mitot (podlegającej karze śmierci) i miał on rację. Powodem dla More Halacha nie był więc lęk przed nauczycielem, i dlatego Eli powiedział mu: „Bardzo dobrze powiedziałeś”, w związku z tym przyjąć musimy, że powodem, dla którego stał się on winny More Halacha był tylko brak szacunku, i tak właśnie brzmiały słowa Eliego: „...kimkolwiek jesteś, winnym zostałeś "More Halacha Bifnei Rabo" i podlegasz karze śmierci”.
Genialne wyjaśnienie Rebe reb. Heszela z Kruke.
Historia kończy się happy- endem. Szmuel przeżył ów incydent, stał się uczniem Eliego a w późniejszym czasie stał się jednym z najważniejszych proroków, do tego stopnia, że Gemara zrównuje poziom jego proroctwa z proroctwem Moszego i Arona razem– "Szmuel równy jest dwóm postaciom, a dokładnie, Mojżeszowi i Aronowi, jak powiedziane jest: "Wśród Jego kapłanów są Mojżesz i Aaron, i Szmuel wśród tych, co wzywali Jego imienia".
Rabin Boaz Pash - Tłumaczyła Daniela Malec
Dziękujemy organizacji Shavei Israel za udostepnienie tekstu