|
18.05.2010. |
 Nagroda im. Ireny Sendlerowej "Za naprawianie świata" w wysokości 10 000 dolarów przyznawana jest corocznie nauczycielom szkół podstawowych i ponadpodstawowych - tym, którzy uczą i wychowują w duchu tolerancji i poszanowania dla innych, inspirują do działań zgodnych z tymi zasadami i odgrywają aktywną rolę w swojej szkole oraz społeczności lokalnej. W roku 2010 zostanie przyznana po raz czwarty. Partnerem programu jest Gmina Wyznaniowa Żydowska.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
18.05.2010. |
|
Volkswagen
Spółka z.o.o Poznań, ufundował przepiękne stylowe ławki oraz mechicę dla naszej
małej synagogi.
Wykonawcą
ławek i mechicy jest Pan Eugeniusz Twaróg z Murowanej Gośliny.
Składamy
serdeczne podziekowania Firmie Volkswagen za tak wspaniały dar,
oraz wyrazy najwyższego uznania dla wykonawcy.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
13.05.2010. |
|
Związków żadnych pomiędzy historią poniższą a naszą Parszą nie znalazłem, jednak opowieść ta jest tak piękna, że muszę ją opowiedzieć. Pewnego razu, żył pewien Żyd, wielki Rabin Chaim ben Biniamin Zew Wachner z Krakowa, gdzie nauczał Tory i publikował książki, zarówno swoje, jak i innych autorów. Po pewnym czasie przeniósł się do innych miast, m.in. Ibenfurtu, Furthu, Lukenbachu (Niemcy), a ostatnie lata swego życia spędził w Piordzie, tam też zmarł pierwszego dnia Szwat, roku 1444 i tam też został pochowany.
W Krakowie wydał m.in. „Interpunkcję i sekret elektryczności” (autorstwa Rabina Josefa Giktlia), „Midrasz Konen” oraz „Iun Tfila” (R. Chaima Raszpica).
Sam napisał wiele książek, jak wspomina Chida w „Sefer Hagdolim” – począwszy od „Petora Dedaba”, będąca podsumowaniem chalachot opisanych w "Szulchan Aruch”, przez „Maim Chaim”, będącej komentarzem do pisanej i ustnej Tory, „Hilna Dechaiej” i „Tocaot Chaim”, dotyczących chochmat hadikdik, do „Beit Tefila" (znanej również pod tytułem „Arbaa Raszim”) będącej interpretacją modlitwy według filozofii kabały, dosłownego znaczenia słów modlitwy a także chalachot dotyczących tfila.
Rabin Chaim Wachner był uczniem Rabina Izraela Ganza, autora książki „Światło Izraela“, zajmującej się tematem Birkot Chananim (błogosławieństwa na robione przez nas, lub spożywane przyjemne rzeczy, błogosławieństwa te różnią się od brachot na micwot). Jednym z błogosławieństw, o którym pisze R. Chaim jest wyjątkowa bracha Kidusz Haszem (uświęcenie Haszem).
Związane jest z nią słynne przez wszystkie czasy pytanie: Jak w danej chwili mogę uświęcać imię Haszem? Jaką wypowiedzieć brachę? W jaki sposób będzie ona adekwatna? Czy błogosławieństwo to będzie miało formę brachy na „micwot”, jako, że micwą jest oddać swą duszę na rzecz Kidusz Haszem (w naszej historii wielu Żydów oddało swe życie za Kidusz Haszem, stając się w ten sposób męczennikami). Jak napisane jest w Torze: „I nie znieważajcie imienia Mojego świętego, - abym był święcony pośród synów Israela; Ja Wiekuisty, który uświęcam Was” (Wajikra 22:32). Czy będzie to błogosławieństwo pochwalne, za przyjemność, jaką czerpiemy z możliwości wypełniania tak wielkiej micwy?
W miejscu tym odpowiedzieć musimy sobie na ważne pytanie, dobrze wiemy przecież, że istnieje prawo mówiące o tym, że nie tworzymy już żadnych nowych błogosławieństw, w czasach po-talmudycznych. Czy nie byłoby lepiej może, gdyby bracha ta nie istniała, gdyby bowiem nie istniała, nie musielibyśmy jej mówić i nie ryzykować, że zamieni się ona w „bracha lebatala” tj. bezużytecznie wypowiedzianą brachę?
Dowód na oddanie swej duszy na Kidusz Lewana znajdziemy w Traktacie Brachot (61b), opisującym męczeństwo Rabina Akiwy, aresztowanego przez Rzymian za publiczne nauczanie Tory. Podczas gry Rzymscy żołnierze zdzierali skórę z jego ciała, Rabin Akiwa wypowiadał słowa modlitwy Szma Israel: Haszem Elokeinu Haszem Echad. Jego studenci zapytali się wtedy: ”Nawet teraz (uświęcasz Boga)?”. Rabin Akiwa odpowiedział: „Całe życie swe starałem się przeżyć według słów wersetu: „kochaj Boga...całą swą duszą”. Znaczy to, nawet gdy On zabierać będzie twą duszę. Teraz, gdy mam okazję to zrobić, mam tego nie wypełnić?”. Jego dusza uleciała, podczas długiego wypowiadania słowa „echad” I w ten sposób Rabin Akiwa uświęcił imię Boga. Z Niebios usłyszano głos: „Szczęśliwy jesteś, Akiwo, że dusza twoja uleciała wraz ze słowem Echad!”
Zdaniem Szla’’cha (Raw Jiszajachu ben Awraham Halewi Horowitz) człowiek musi wypowiadać błogosławieństwa tylko na te micwot, które jest zobowiązany jest wypełniać, podczas gdy oczywiście człowiek nie jest zobowiązany by umrzeć za Kidusz Haszem.
Maharam twierdził z kolei, że nie potrzebne jest to błogosławieństwo, ponieważ czas, w którym ludzie umierają nie jest odpowiednim na mówienie brachot.
Maharam opiera swą opinię na słowach Gemary, z traktatu Sota (37a): „w czasie tym (w którym Morze Czerwone rozstąpiło się) Mosze modlił się do Haszem, a wtedy Kadosz Baruchu zwrócił się do niego: „moi przyjaciele topią się w morzu a ty przedłużasz swą modlitwę?”
Z drugiej jednak strony istnieją świadectwa ludzi, z naszej żydowskiej historii, którzy umierając wypowiadali Kidusz Haszem. Jednym z nich jest 24 Anusim, którzy chcieli powrócić do wiary swych przodków. Zginęli oni w roku 1556, we włoskim mieście Ankona, jednym z zamordowanych był Rabin Szlomo Ichiei, który przed ich śmiercią wypowiedział publicznie błogosławieństwo: "aszer kidszanu bemitzwotaw weciwanu al kidusz Haszem".
Istnieją, podobnie, dokumenty z czasów Szoa, świadczące o tym, że wielu Żydów błogosławiło w ten sposób imię Boga przed śmiercią.
Rabin Efraim Aszrei napisał, po Szoa, księgę responsa, zwanych „mimaamakim”, będąca zbiorem pytań i odpowiedzi związanych z tematem kowieńskiego getta, w czasie okrutnych lat wojny. Z księgi tej dowiedzieć możemy się o tym, jak Rabin Elchanan Waserman uczył syna R. Naftaliego błogosławieństwa „al Kidusz Haszem”. Podobnie R. Aszrei podaje za Chofec Chaimem, że Żydzi wypowiadali tę brachę podczas pierwszej wojny światowej i podczas pogromów w Rosji.
Znana jest inna wersja tego błogosławieństwa z czasów Szoa, brzmi ono tak: „...aszer kidszanu bemicwotaw weciwanu lekadesz Szemo we szem Israel berabim” (który uświęciłeś nasz swymi przykazaniami i nakazałeś nam uświęcać swoje imię i imię Izraela). Pewna grupa dziewcząt z getta wileńskiego napisała błogosławieństwo w owej formie na kartach swoich sidurów, po to by móc je wypowiedzieć przed śmiercią.
W jakim celu przywołuję wam wszystkie te słowa? Po to by wprowadzić nas w historię opowiadaną przez Rabina Chaima, związaną z tym tematem.
Rabin Chaim opowiada historię, którą usłyszał od pewnego chasyda, HaRaw Mosze Meizlicza, błogosławionej pamięci, z Krakowa, o pewnym Żydzie, który udał się dnia pewnego samotnie do lasu. W lesie napotkał goja, który zagroził Żydowi, że go zabije, jeśli nie zgodzi się on przejść na chrześcijaństwo. Żyd prosił o łaskę, jednak bez sukcesu. Zauważył on wtedy jaśniejący księżyc i poprosił goja o możliwość wypełnienia ostatniej micwy przed swą śmiercią. Goj zaakceptował prośbę i Żyd z wielką kawaną wypowiedział błogosławieństwo Kidusz Halewana (błogosławieństwo na nowy księżyc), i jako, że była to ostatnia micwa, jaką mógł on spełnić w swym życiu, poczuł się on niezwykle szczęśliwy, że będzie miał możliwość zakończenia swego życia podczas Kidusz Haszem. Kiedy doszedł on do słów błogosławieństwa „tak, jak tańczę naprzeciw ciebie i nie mogę dotknąć ciebie, podobnie, żaden wróg nie będzie mógł mnie skrzywdzić””, podskoczył i zatańczył w tradycyjny żydowski sposób, i przyszedł wtedy bardzo silny wiatr i porwał Żyda, daleko od goja i uratował go.
Rabin Chaim Wachner naucza na podstawie tej opowieści dwóch rzeczy: Pierwsza – „jeśli ktoś chce być uratowany przed śmiercią z rąk goja, powinien poprosić o wykonanie micwy, w ten sposób bezrat Haszem, zostanie on uratowany”. Druga – "człowiek, który wypowiada Kidusz Lewana z odpowiednią kawaną (intencją) i z prawdziwą radością, może być pewny, że nic złego nie przytrafi mu się podczas nadchodzącego miesiąca". I z pewnością przeżyje do końca danego miesiąca. Dzieje się tak dlatego, że wartość tej micwy jest tak ogromna, że porównana może być z otrzymaniem samej Szechiny (Boskiej Obecności).
Zakończymy ów poważny temat dowcipem. Podobno pewnego razu jeden "brisker" (uczeń jesziwy Brisk), miał zginąć z rąk goja, podczas Kiduszu Haszem. Brisker z wielką kawaną wypowiedział słowa błogosławieństwa: „aszer kidszanu bemicwotaw weciwanu al kidusz Haszem”, kiedy nagle goj zmienił swe zdanie i postanowił oszczędzić mu życia. Brisker nalegał jednak, by tamten go zabił, ponieważ powiedział on już błogosławieństwo i obawiał się bardzo, że jego bracha stanie się „lebatala” (wypowiedziana bezużytecznie).
Boaz Pash - Tłumaczyła Daniela Malec
Dziękujemy organizacji Shavei Israel za udostepnienie tekstu.
|
|
|
12.05.2010. |
W tym roku Szawuot rozpocznie się we wtorek 18 maja wieczorem. Szawuot jest jedynym świętem pielgrzymim (inne to Pesach i Sukot), które trwa krócej niż tydzień. Tradycyjni Żydzi świętują je przez dwa dni: w Izraelu i wśród Żydów reformowanych obchody trwają jeden dzień. Święto to jest jedyne w swoim rodzaju również z innego względu. Gdy w Torze ustanowione zostało święto Szawuot, nie było ono związane z żadną konkretną datą kalendarzową, lecz połączone z Pesach jako jego kontynuacja.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
12.05.2010. |
|
Przypada dokładnie pięćdziesiąt dni po drugim dniu Pesach. To rocznica dnia, w którym otrzymaliśmy Torę na Górze Synaj. Jest to biblijne święto ze specjalnymi modlitwami, świątecznym zapalaniem świec i kiduszem. Wiele form pracy i aktywności jest w tym dniu zabronionych. Słowo „Szawuot” oznacza „tygodnie”: Oznacza to zakończenie siedmiotygodniowego okresu liczenia pomiędzy Pesach i Szawuot.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
11.05.2010. |
|
Uczennica ZSTiO we Wrześni w finale ogólnopolskiego konkursu Historia i kultura Żydów polskich.
Już po raz piąty w finale ogólnopolskiego konkursu Historia i kultura Żydów polskich znalazł się uczeń Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących we Wrześni. Konkurs przeprowadzany jest cyklicznie co dwa lata. Organizatorem konkursu jest Fundacja Shalom w Warszawie pod naukowym patronatem Żydowskiego Instytutu Historycznego, Instytutu Historycznego UW oraz Ministerstwa Edukacji Narodowej.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
10.05.2010. |
|
Znamienna rewizyta i ....ciąg dalszy.
W lutym br. w Toronto przebywała grupa studentek i studentów z UAM z Poznania w ramach warsztatów dotyczących walki z nietolerancją i antysemityzmem. Jako polonijny dziennikarz i także działacz Fundacji Dziedzictwa Polsko-Żydowskiego (link poniżej)uczestniczyłem w spotkaniu w Konsulacie. Było mi wówczas niezmiernie miło widzieć, że polscy studenci na sali trzymali w rękach moją broszurkę „Ty to co innego” o stosunkach polsko-żydowskich. Zadzierzgnięte podczas tego spotkania kontakty zaowocowały zaproszeniem mnie do Poznania wtedy, gdy sam będę w Polsce.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
07.05.2010. |
|
Moimi bowiem niewolnikami są Izraelici. Oni są moimi niewolnikami, ci, których wyprowadziłem z ziemi egipskiej. Ja jestem Pan, wasz Bóg! (Wajikra 25:55)
Nasi Rabini nauczali: Pewnego razu syn R. Gamliela zachorował. R. Gamliel posłał dwóch uczonych do R. Haniny ben Dosy z prośbą o modlitwę. Ujrzawszy podróżników R. Hanina udał się na górę do swej komnaty i modlił się za chorego syna. Gdy zszedł do nich powiedział: ‘Idźcie, gorączka go opuściła.’ Rzekli do niego: ‘Jesteś prorokiem?’
Odpowiedział: ‘Nie jestem ani prorokiem ani synem proroka, ale nauczyłem się tego z doświadczenia. Jeśli ma modlitwa płynna jest w moich ustach, wiem, że zostanie wysłuchana; jeśli nie – wiem, że zostanie odrzucona.’ Usiedli i spisali dokładnie ten moment. Gdy przyszli do Rabina Gamliela, rzekł do nich: ‘Na służbę Świątyni! Nie przyszliście ani moment za wcześnie ani za późno, ale właśnie w tej chwili stało się to: gorączka go opuściła i poprosił o wodę do picia.’
Zdarzyło się innym razem, że R. Hanina b. Dosa rozpoczął naukę Tory z R. Johananem ben Zakai. Syn R. Jochanana ben Zakai zachorował. Rzekł do R. Hanina ben Dosy: ‘Hanina, mój syn, módl się za niego, by mógł żyć.’ R. Hanina włożył głowę między kolana i modlił się za chorego, i syn ten przeżył. Rzekł R. Jochanan ben Zakai: ‘Gdyby Ben Zakai wsadził głowę między kolana, i trzymał ją tak przez cały dzień, nie miałoby to żadnego efektu.’ Odpowiedziała na to jego żona: ‘Czy Hanina większy jest od ciebie?’ Odpowiedział jej: ‘Nie, ale jest on jak sługa przed królem (mający pozwolenie na wejście do niego w każdej chwili), a ja jestem jak szlachcic przed królem (mający pozwolenie na pojawienie się przed królem tylko o stałych, ustalonych porach).’
Talmud Bawli, Masechet Brachot 34b
Rabin Boaz Pash - Tłumaczyła Daniela Malec
Dziękujemy Organizacji Shavei Israel za udostępnienie tekstu
|
|
|
03.05.2010. |
-
Zwycięstwo Żydów nad rzymskim legionem w Jerozolimie - 17 Ijar 66 ne.
-
Plaga śmierci wśród uczniów rabina Akivy 18 Ijar 120 r.ne
-
Goebels popełnia samobójstwo - 19 Ijar 1945 r.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
03.05.2010. |
-
Manna - 1313 pne.
-
Rzymianie burzą mury Jerozolimy - 70r.
-
Wprowadzenie "Norymberskich Praw" na Węgrzech - 1939r.
-
Wyzwolenie Dachau - 1945r.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
03.05.2010. |
autor: Stanislaw Krajewski
Wydawnictwo: Austeria
Eseje skłądające się na tę książkę mają wspólny mianownik. Jest nim "nasza żydowskość". Nasza - czyli ludzi, którzy funkcjonują po żydowsku w Polsce, będąc zarazem w pełni uczestnikami całości, jaką jest Polska.Pisząc o jidyszkajt, upamiętnieniu Zagłady, Jedwabnem czy przemianach 1989 roku, stawiam się niepostrzeżenie w roli rzecznika takich Żydów "polsko-polskich" - odmiennych od Żydów "polsko- izraelskich" czy "polsko-amerykańskich", dla których kultura polska nie jest punktem wyjścia.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
29.04.2010. |
Wspominaliśmy już Rabina Jom Tow Lipmana Muilhosena i jego książkę Sefer Nicachon, gdzie podsumowuje on swe dyskusje z Chrześcijanami, (którzy odrzucają praktyczne Micwot) i z Saduceuszami, (którzy odrzucają rabiniczne interpretacje Tory i nie uznają wyłącznego autorytetu Chachamim do wyjaśniania wersetów Tory). Saduceusze przyjęli słowo Tory „jak je słychać”, ściśle z tym, co jest w niej napisane i gdziekolwiek rabiniczna interpretacja zmieniła dosłowne znaczenie wersetu, Saduceusze pozostali przy znaczeniu dosłownym, zarówno w idei jak i praktyce.
Saduceusze nie przetrwali. Ślady ich filozofii znaleźć można jednak do tego dnia u ludzi, nazywających siebie Karaimami. Karaimi to mała grupa żydów, kontynuujących praktykę Saduceuszy. Posiadają oni własny kalendarz i własną, odmienną kalkulację dni w roku, a również listę zwyczajów, które nie są zgodne z chalachą. Małe grupy Karaimów żyły przez pewien czas na Półwyspie Krymskim, obecnie małe skupiska Karaimów żyją w Izraelu m.in. w miastach takich jak Ramla, Jerozolima. Wielu żydowskich liderów na przestrzeni dziejów walczyło z Karaimami, począwszy od czasów Tanaitów I Amoraitów, Geonim ( np. Raw Sadja Gaon), Riszonim (np. Rambam), włącznie z dzisiejszymi czasami.
Rabin Jom Tow dysputuje z nimi i udowadnia ich błędy, inne w każdym przypadku. Udowadnia on słuszność idei Chachamim, posługując się logiką i znaczeniem wersetów. Nie jest to proste, ponieważ czasami interpretacje Chachamim odległe są mocno od Pszat, prostego znaczenia wersetów.
W naszej Parszy znaleźć możemy dwa przykłady podobnych rozważań. Rabin Jom Tow prezentuje je w swej książce Sefer Nicachon, w rozdziale poświęconym Parszy Emor.
Jedno zagadnienie związane jest z zakazem Tory dotyczącym „ jego i jego potomstwa”: „Wołu też, albo owcy, jego wraz z potomstwem jego, nie zarzynajcie dnia jednego!” (Wajikra, 22:28)
Jakie jest uzasadnienie dla tego zakazu?
Autor Sefer Nicachon podaje dwie przyczyny dla tej Micwy.
"Aby człowiek przywiódł do swego serca, że Najwyższy posiada nadzór nad wszystkimi rodzajami zwierząt na tym świecie, w ten sposób, by przetrwały wszystkie gatunki do końca wszystkich dni świata. I na podstawie Pszat tekstu, możemy ustanowić w naszej duszy stopień współczucia i ograniczyć okrucieństwo, a zatem mimo, że Bóg pozwala nam panować nad zwierzętami, Najwyższy zabrania nam zabić dorosłe zwierzę i jego dziecię go razem".
Drugim podany powód jest jasny, Micwa ta ma na celu ograniczenia brutalności Szchity, ponieważ nawet, jeśli mamy pozwolenie jeść mięso, właściwe jest,aby ograniczać korzystanie ze Szchity. Micwa ta mówi nam o tym, że nie "wszystko jest dozwolone", i uczy jak pielęgnować nasze moralne atrybuty i współczucie dla zwierząt.
Pierwsza przyczyna związana jest z systemem natury – Tora uczy nas jak postępować z naturą: zgładzenie całej rodziny na raz, nie będzie służyło także naszemu przetrwaniu. Podobnie jest z micwą "kan cipur", gdzie Tora zabrania zabrać ptasią matkę razem z małymi pisklętami i nakazuje pozostawić ją wolną, jak napisane jest: "Wolno puścisz matkę, a młode możesz zabrać sobie" (Wajikra, 22, 7)
Ale tutaj pojawia się pytanie - co jest tematem dyskusji? Czy sprawa dotyczy ojca i jego męskiego czy żeńskiego potomka czy także matki i jej potomstwa? Widzimy bowiem werset, który stwierdza wyraźnie, "jego i jego dzieci", czyli ojca i jego potomstwo. Nasi Chachamim błogosławionej pamięci wyjaśnili jednak ten werset inaczej. Tak oto napisane jest w Gemarze, Masechet Holin:
Na czym polega dysputa pomiędzy Hanania i Rabinami? – Nauczane było: Prawo „Jego i jego dzieci” odnosi się jedynie do strony żeńskiej a nie do męskiej (tj. osoba może zabić tego samego dnia rodzica rodzaju męskiego i jego potomków, ponieważ zgładzenie męskiego nasienia nie posiada poważnych konsekwencji). Hanania twierdzi: Odnosi się to jednocześnie do męskiego i żeńskiego rodzica.” (Talmud Bawli, Masechet Holin, daf עח/ב)
Innymi słowy, według Tana Kama zakaz obejmuje tylko matkę, tak, że ojciec i syn mogą być poddani Szchicie razem, ponieważ istnienie "rodziny "u zwierząt, nie zależy w ogóle od ojca. Według Hananii, zakaz obejmuje podobnie ojca jak i matkę.
Ani argumentacja Tana Kamy ani argumentacja Haniny, nie pasuje jednak do tego jak dosłownie brzmią słowa wersetu: "jego" (oto)". Jego oznacza ojca i tylko ojca.
Co sądzi na ten temat Tana Kama? Gemara wyjaśnia w tym miejscu:
“Jak brzmi argumentacja Rabinów? ...Istnieje tutaj zakaz [zakaz “jego I jego potomstwa”] I istnieje również zakaz odnoszący się do “matki I jej potomstwa”; tak jak zakaz “matki I jej potomstwa” odnosi się tylko do rodzica płci żeńskiej I nie męskiej, podobnie zakaz “jego I jego dzieci” odnosi się tylko do rodzica płci żeńskiej I nie męskiej...Wyrażenie „jego potomstwa” odnosi się do rodzica, z którym potomstwo jest mocno związane, wyklucza to więc ojca, do którego potomstwo nie przywiązuje się!” …
Innymi słowy, Tana Kama podaje dwa powody dla uzasadnienia swego przekonania: 1. Poprzez porównanie prawa „kan cipur”, gdzie zakaz dotyczy tylko matki, nie ojca (tj. jedno z nich) 2. Poprzez udowadnianie, że u zwierząt ojciec nie dba o drzewo rodzinne, „nie jest do potomstwa przywiązany”.
Raszi odwołuje się do opinii Tana Kamy, na temat: „jego i jego dzieci:
„Jego i jego dzieci – przyjęte jest, że zakaz obejmuje matkę i jej męskie i żeńskie potomstwo, nie praktykuje się jednak, by zakaz obejmował także ojca i dozwolone jest wykonywać Szchitę ojca i jego dzieci razem (Raszi, Al Ikra, Perek 22, Pasuk 28)
Jednak taka praktyka chalachy zmieniłaby się, gdyby od początku istniała inna interpretacja, mówiąca o tym, że nie wolno zabijać ojca i jego dzieci, oraz oczywiście matkę i jej potomstwo. Zakaz „jego i jego dzieci” w praktyce odnosił się tylko do matki, w ten sposób był znany. Gdyby zakaz ten znany był również jako odnoszący się i do matki i do ojca, nie praktykowano by Szchity ojca i dzieci razem.
W ten również sposób argumentuje również Rambam ( Jad Hahazaka Halachot Szhita, Perek 12, halacha 11)
Wciąż jednak istnieje pytanie, dlaczego Tora nie napisała więc wersetu w taki sposób: „Wołu też, albo owcy, jej wraz z płodem jej, nie zarzynajcie dnia jednego”. Takie właśnie pytania stawiali Saduceusze i doszli oni do wniosku, że zakaz ten odnosi się jedynie do męskiego rodzica, nie matki.
Rabin Jom Tow w ten sposób odpowiada na argumentację Saduceuszy: „wół albo owca” – chodzi tu o typ. Typ wołu i owcy, innymi słowy o zwierzęta udomowione a nie dzikie, ponieważ dzikich zwierząt Tora nie uwzględniła w swym zakazie. Dalej Rabin Jom Tow wyjaśnia pasuk tymi słowy: „to” (hebr: oto) odnosi się do syna bądź córki i „to potomstwo” – odnosi się do tego stworzenia (męskiego czy żeńskiego) które potrzebuje do życia kogoś innego, innymi słowy potrzebuje matki. Zakaz brzmi więc: „matki wołu czy też owcy, z płodem jej, nie zarzynajcie dnia jednego”. W ten sposób Rabin Jom Tow obala argumentację Saduceuszy i uzasadnia ustanowienie prawa i interpretację Tory przyjętą przez Chachamim.
Szabat Szalom
Rabin Boaz Pash - Tłumaczyła Daniela Malec
Dziękujemy organizacji Shavei Israel za udostępnienie tekstu
|
|
|
29.04.2010. |
Źródła pochodzenia święta Lag BaOmer pokrywa tajemnica. Po dzień dzisiejszy nie ma żydowskiego uczonego, który by mógł z pewnością stwierdzić dokładnie, co świętujemy obchodząc Lag BaOmer. Starożytni rabini wspominają niejasno, że w dniu Lag BaOmer zakończyła się straszliwa zaraza, która panowała wśród studentów rabiego Akiwy . Lecz co to była za zaraza? Jeśli była to choroba fizyczna, to dlaczego dotknęła tylko studiujących Talmud, a nie dotknęła ogółu ludności?
|
|
Czytaj całość
|
|
|
29.04.2010. |
Towarzystwo Fyrtel chce, by w Poznaniu stanął pomnik Golema.
Golem - gliniana bestia, która miała chronić Żydów przed agresją i pogromami, ożywiana za pomocą zaklęcia, pozbawiona uczuć i skrupułów, słuchająca przy tym wyłącznie poleceń swego pana. No i piekielnie silna. To monstrum kojarzy się głównie z Pragą. Skąd pomysł na taki pomnik w Poznaniu? Bo według najbardziej znanej legendy o stworzeniu Golema, do życia powołał go urodzony w tym mieście rabin Jehuda Löw ben Becalel. Swoje życie dzielił pomiędzy Pragę i Poznań, był naczelnym rabinem miasta i całej Wielkopolski.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
28.04.2010. |
-
Wyczerpały się zapasy Macy - 1313 pne
-
Żydzi wydaleni z Ukrainy - 1727r.
-
Pogromy Żydów w Rostowie nad Donem - 1883r.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
28.04.2010. |
-
Pesach Szeini - Drugi Pesach - 14 Ijar 1312 pne.
-
Rocznica śmierci rabina Meira (Sage) - 2 wiek ne.
-
Masakra Żydów w Bisenz, Austria - 1605r.
-
Niemcy spalili ksiągi zydowskie - 1933r.
-
Eichman schwytany w Buenos Aires - 1960r.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
28.04.2010. |
|
Tak zwany "Drugi Pesach" czyli Pesach Szeni, opisany jest w czwartej księdze Tory (Bemidbar, rozdział 9).
Bóg przekazał Moszemu, że dokładnie w jeden miesiąc po 14. dniu miesiąca nisan (gdy wieczorem składana była ofiara z jagnięcia), ci ludzie, którzy - z przyczyny nieczystości rytualnej lub nieobecności tego dnia w Jerozolimie - nie mogli uczestniczyć w składaniu ofiary - powinni dokonać tego 14. dnia miesiąca ijar.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
27.04.2010. |
|
Żydzi
CEZARY CHLEBOWSKI
Jaka byla faktyczna postawa polskich Zydow podczas II wojny swiatowej? Wlasnie ukazala sie ksiazka, ktora obala wiele mitow na ten temat.
Przed 65 laty kraj nasz byl miejscem zamieszkania - obok nas, Polakow - ponad 10 milionow takze obywateli polskich, ale innych narodowosci, w tym 3,5 miliona Zydow, co stanowilo wtedy ich najwieksze skupisko na swiecie. Co dziesiaty wiec obywatel naszego kraju byl Zydem.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
27.04.2010. |
Autor: Meirtchak Benjamin
Wydawnictwo Bellona
Rok wydania: 2001
Książka poświęcona pamięci Żydów, żołnierzy i oficerów wojsk polskich poległych w obronie Polski. Żołnierzy zapomnianych lub pomijanych w historiografii II wojny światowej, a przecież walczących równie odważnie i ofiarnie jak Polacy. Publikacja to gigantyczna, a przecież jak podkreśla autor niepełna, alfabetyczna lista nazwisk poległych pochodzenia żydowskiego, usystematyzowana dzięki podziałowi na poszczególne kampanie, armie, organizacje oraz obozy, gdzie przyszło im walczyć i zginąć.
Więcej na temat ksiązki można przeczytac w dziale: Historia
|
|
Czytaj całość
|
|
|
27.04.2010. |
|
Autor: Walter Isaacson
Wydawnictwo WAB
Seria wydawnicza: Fortuna i fatum
Rok wydania: 2010
Wiemy, kim był Albert Einstein. Znamy - przynajmniej pobieżnie - listę jego najważniejszych dokonań, łącznie z najsłynniejszym wzorem świata, pamiętamy o nagrodzie Nobla, a także bez trudu przywołujemy z pamięci wizerunek uśmiechniętego mężczyzny z bujną, niesforną czupryną..
|
|
Czytaj całość
|
|
|