POLUB NAS :)

facebook.jpg

info kontakt

Kontakt z biurem Gminy

tylko drogą mailową

Fundacja Synagoga Nowa

PIC 913955244
2016-04-04_101608.jpg

JUDAICA

magen_1.jpg

KOL POLIN

Śledztwo po 71 latach  Email
Holokaust
 Białostocki IPN prowadzi obecnie kilka spraw dotyczących pogromów, za które odpowiedzialni są Polacy – Agnieszka Domanowska na łamach „Gazety Wyborczej” przedstawia szczegóły pogromu Żydówek w Bzurach z lipca 1941 r.
W 1941 r. z getta w Szczuczynie (woj. podlaskie, ok. 60 km na północ od Łomży) przewieziono do Bzur ok. 20 Żydówek, gdzie pracowały w ogrodzie warzywnym w tamtejszym majątku. Po ukończeniu prac zostały brutalnie zamordowane przez miejscowych mężczyzn: „kobiety były bite metalowymi, okutymi wcześniej w kuźni pałkami, kilka z nich na pewno zostało zgwałconych. 

Wszystko działo się nad jamą, którą wcześniej wykopali sprawcy. Po wszystkim ofiary zostały zasypane ziemią” – opowiada prokurator Radosław Ignatiew z białostockiego oddziału IPN, który przez długi czas prowadził śledztwo w sprawie mordu w Jedwabnem. Jak sam przyznaje, bzurski pogrom jest bardzo podobny do tego z Jedwabnego, chociaż był zbrodnią na mniejszą skalę i nie został jeszcze szczegółowo zbadany.

 

To, co wiemy, pochodzi z powojennych akt sądowych, jednak – jak pisze Agnieszka Domanowska – „Niewykluczone, że świadkowie zbrodni jeszcze żyją, być może opowiadali o niej potomkom, może oni pamiętają”. Tym samym pojawiają się możliwości ponownego zbadania sprawy, być może pociągnięcia sprawców do odpowiedzialności. Jak mówi cytowany przez Domanowską prokurator Ignatiew: „Najbardziej zależy nam na tym, by ustalić wszystkich sprawców tamtych wydarzeń. I zweryfikować, kto za zbrodnię został już osądzony, a kto nie. Niektórzy bowiem stanęli przed wymiarem sprawiedliwości, a inni nie”.
Jak twierdzi prokurator, pomimo upływu czasu istnieje szansa na ustalenie nazwisk zamordowanych kobiet, tak jak udało się to podczas śledztwa w Jedwabnem, kiedy ustalono nazwiska ponad 300 ofiar.

Wstępne rozpoznania w kwestii bzurskiego pogromu poczyniła już historyk Barbara Engelking, zajmująca się historią gett na terenie Polski. Jak pisze Domanowska, Engelking „przekopała akta sądowe tej sprawy, dotarła do zeznań świadków z 1948 r. Jest ich kilkanaście”. Wynika z nich, że w pogromie brało udział przynajmniej sześciu mężczyzn, jednak tylko jeden, Stanisław Zalewski, został skazany – „najpierw na więzienie, później na karę śmierci, a potem kara została zamieniona na więzienie”, tłumaczy Engelking.

Z dokumentów sądowych wynika, że zbrodnia została zaplanowana. Domanowska cytuje wytłumaczenie Ignatiewa: „Oczywiście, że mieli zamiar je zabić. Dlatego nie odwieźli kobiet do getta, dlatego wcześniej wykopali dół w lesie, dlatego poszli do kuźni i okuli te drewniane pałki metalem, by uderzenia były mocne. Bili je po całym ciele, więc nie ma mowy o przypadku. Nie wiadomo, czy chcieli je okraść, czy może chodziło o czyny lubieżne. Jednak można przypuszczać, że na pewno nie zrobiliby tego wobec kobiet narodowości polskiej. W przypadku kobiet żydowskich byli bezkarni, w tamtym czasie Żydów mordowało się za przynależność rasową. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że oprawcami byli Polacy”. Ponieważ bezpośrednio po pogromie w wiosce pojawiła się niemiecka żandarmeria, w okolicznych wsiach utrwaliło się przekonanie, że za zamordowanie Żydówek odpowiedzialni byli Niemcy.

Śledztwo w tej sprawie zostało przeprowadzone w 1950 r. Domanowska cytuje zeznanie skazanego Stanisława Zalewskiego: "Podjechaliśmy tam na rowerach. Wcześniej poszliśmy do majątkowej kuźni i okuliśmy pałki na końcu żelazem, aby lepiej było zabijać. Po godzinie czasu przyjechały z majątku Bzury dwie furmanki drabiniaste, na jednej furmance jechał Krygiel, a na drugiej Modzelewski Henryk. Gdy furmanki przyjechały pod dom, wypędziliśmy Żydówki z piwnicy i kazaliśmy im powsiadać na wóz. Zawieźliśmy je do boczkowskiego lasu, gdzie był wykopany okop. Tam kazaliśmy wszystkim Żydówkom porozbierać się do koszul i majtek. Zaczęliśmy prowadzać po jednej nad okop i tam zabijaliśmy pałkami. Tkacz zabił cztery Żydówki. Jeszcze przed zabiciem pięciu zgwałcili jedną Żydówkę. Po zgwałceniu Żydówki ja wziąłem pałkę drewnianą od Tkacza i sam osobiście zabiłem Żydówkę, uderzając ją pałką trzy razy w głowę, i wpadła do okopu. Z pomordowanych Żydówek otrzymałem pantofle i jedną sukienkę. Trzy dni później do sołtysa przyjechała niemiecka żandarmeria i na jej polecenie pokazałem miejsce mordu. Jeden żandarm zapytał mnie, czym my ich zabijali, ja powiedziałem, że pałkami. Po wypowiedzeniu moim słów zostałem uderzony przez żandarma niemieckiego gumą i powiedział mi, czemu z powrotem nie przyprowadziliście ich do getta. Następnie kazali lepiej zasypać... Myśmy wszyscy należeli do endecji".

Jak pisze Domanowska, „Białostocki IPN prowadzi też jeszcze inne sprawy dotyczące pogromu Żydów w Polsce przez Polaków”, m. in. w Radziłowie, gdzie 7 lipca 1941 r. spalono w stodole między 100 a 1000 Żydów, oraz w Wąsoszu, gdzie w nocy 5 lipca 1941 r. zginęło stu kilkudziesięciu Żydów. W obu tych przypadkach mordów dokonali Polacy zainspirowani przez Niemców.

Opracowanie: Małgorzata Urszula Fortuna

Źródło: Agnieszka Domanowska, Mord Żydówek w Bzurach. IPN po 71 latach wszczyna śledztwo, „Gazeta Wyborcza” , 6 marca 2012 r..

 

ATTENTION !

About the visits to the grave of Akiva Eger please get in touch with Mrs. Estera by phone +48 726 100 199 Or via email gekafka@jewish.org.pl

Szabat - informacje

Kochani, spotykamy sie

 w piątek 16.11.niebieski.jpg o 17:00

VI edycja konkursu

Regulamin, zgłoszenia

plakat1.jpg

Warsztaty w Gminie

taniec.jpg

15-activity Jewish community of Poznan

15c.jpg

15-lat naszej Gminy

tora.jpg

Codzienna Miszna

rapoport.jpg

Albumy PICASA

NASZE ALBUMY KLIKNIJ

IRENA SENDLER-KONCERT

sendler.jpg
erec.jpg
wikipardes.jpg

Koszerne produkty

kosher.jpg

 

mhzp_logo_new3755.jpg
fdzz.jpg

nissenbaum.jpg
wirtualny.jpg
tskz.jpg

Shavei Polska

shavei.jpg
fzplogo.jpg

Chabad

chabad.jpg
torun.jpg

Copyright © 2008 by www.poznan.jewish.org.pl