Wychowanie i nauczanie dzieci |
Judaizm nie uważa, że człowiek jest z natury dobry. Nie twierdzi także,
że jest z natury zły. Podlega działaniu dwu wewnętrznych skłonności: do
zła (jecer hara) i do dobra (jecer hatow). Jednak
przede wszystkim człowiek jest z natury egoistyczny. Dba przede
wszystkim o swoje dobro. Widać to znakomicie właśnie na przykładzie
najbardziej naturalnym:
zachowania się małego dziecka. Dziecko nie wie,
co to są potrzeby innych, nie wie, co to altruizm. Zainteresowane jest
tylko tym, co jest potrzebne jemu. Dlatego rodzice zrywają się w nocy na
jego krzyk, żeby je karmić i zmieniać mu pieluszki.
Aby dorosły człowiek nie czynił
krzywdy innym, już jako dziecko musi zostać nauczony właściwych zasad
postępowania. Sprowadzają się one w gruncie rzeczy do rezygnacji z
zaspokajania swojego egoizmu i dostrzegania potrzeb innych ludzi.
Ponieważ wypracowanie i wprowadzenie w życie ludzkie zasad, które
ograniczają egoizm, zajęło wiele stuleci, nie można liczyć na to, że
każdy człowiek sam – z własnej inicjatywy – dojdzie do właściwych
wniosków, co mu wolno, czego mu nie wolno, co powinien, a czego – nie.
Oświeceniowy filozof J. J. Rousseau uważał, że człowiek jest z natury
dobry, a kultura i cywilizacja zabijają w nim tę naturalną dobroć. Nic
bardziej błędnego!
Jeżeli edukacji i socjalizacji człowieka nie
zacznie się od najwcześniejszych momentów jego życia, wprowadzając
ograniczenia i pokazując dobre przykłady, wyprodukuje się dorosłych
egoistów, a ci – zaspokajając swój egoizm – muszą nieuchronnie powodować
krzywdę innych. Aby wiedzieć, jak postępować, potrzebny jest system
wartości, który człowiek akceptuje i w zgodzie z którym działa. Ten
system wartości otrzymuje się głównie w procesie wychowania. Przede
wszystkim – od rodziców.
Wychowanie dzieci to zdefiniowanie celu i sprecyzowanie metod jego osiągnięcia. Świat potrzebuje ludzi dobrych. Dobrzy ludzie potrafią być, wbrew obiegowym, cynicznym opiniom, szczęśliwsi od innych. Głównym zadaniem rodziców powinno być więc wychowanie dobrych ludzi. Nie błyskotliwych, nie przebojowych, nie wyedukowanych, nie zaradnych, ale przede wszystkim dobrych. Jednocześnie konieczne jest zdanie sobie sprawy, że dobroć nie pojawia się w sposób naturalny. Trzeba jej się uczyć, czyli trzeba jej nauczać. „Ponieważ jednym z podstawowych aspektów ludzkiej egzystencji jest to, że może on z własnej woli czynić dobro albo zło, tak jak tego pragnie, konieczne jest uczenie człowieka właściwej drogi postępowania, dawanie mu nakazów i zakazów, nagradzanie go i karanie, i robienie tego w sprawiedliwy sposób” – pisze Majmonides w Szmona prakim. Najlepszą metodą nauczania etyki jest dawanie przykładu własnym postępowaniem, a więc działanie według zasad. A zasady prowadzące do dobra niekoniecznie muszą być zgodne z tym, co nakazuje serce. Uczucia muszą zostać podporządkowane zasadom. Liczą się czyny, a nie uczucia. Aby zasady mogły być wprowadzane w życie, trzeba zacząć przede wszystkim od samokontroli, samoograniczenia. Do tego potrzebni są rodzice, którzy nie chcą za wszelką cenę być kochani, ani – tym bardziej – być kolegami, przyjaciółmi swoich dzieci. Rodzice mają być rodzicami. To wymaga dyscypliny. Konsekwencji. Nagradzania za dobre. Karania za złe. Dyscyplinę kształtuje się w drobiazgach codziennego życia. A to jest wieloletnia, ciężka praca. Zdając sobie z tego sprawę, judaizm zawsze kładł kolosalny nacisk na naukę Tory. Bo przecież w Torze i jej interpretacjach (Talmud) zawarte są wszystkie podstawowe i szczegółowe zasady etyczne i moralne. Celem tych zasad jest przede wszystkim nauczenie człowieka, aby żył według słów Hilela, który tak w jednym zdaniu streszczał Torę: „Nie czyń drugiemu, czego nie chcesz, aby czyniono tobie”. Nauka Tory to dużo więcej niż nauka etyki, ale jednocześnie to w ogromnym stopniu nic innego jak nauka właściwego traktowania bliźnich. Co najmniej w teorii, bo w praktyce zawsze pojawiała się pokusa skupienia się na obrzędzie, rytuale, zewnętrznym przejawie religijności, zamiast na praktykowaniu etycznych wartości.
Pierwsza próba
stworzenia powszechnego systemu szkolnego w dziejach ludzkości datuje
się na pierwszą połowę I wieku p.n.e. Jego twórcą był Szimon ben
Szetach. Kontynuował to Jehoszua ben Gamal w I wieku n.e., najpierw w
Jerozolimie, a później w każdym większym mieście. Powszechny system
szkolnictwa obejmował chłopców od lat sześciu. Było to szkolnictwo
skoncentrowane rzecz jasna na zagadnieniach religijnych, ale w oczywisty
sposób obejmowało nie tylko naukę pisania, czytania, ale też
interpretacji tekstów i zagadnień etyki, historii, psychologii,
matematyki, językoznawstwa. Studiowanie – w późniejszym wieku – Talmudu,
uczyło logiki i umiejętności analizy.
W Misznie (Awot 5, 25)
zalecano rozpoczęcie nauki Tory w wieku lat pięciu, ale w praktyce
stosowano następującą zasadę Talmudu: dziecko „od sześciu lat przyjmij [do szkoły] i utucz Torą”
(Bawa Batra 21a). Kontynuację stanowiło studiowanie Miszny w wieku lat
dziesięciu i Gemary w wieku lat piętnastu. Już w tamtych czasach
nauczanie kwitło: „W Jerozolimie były trzysta dziewięćdziesiąt cztery sądy (…), tyle samo synagog i domów nauki, i szkół podstawowych” – stwierdza rabi Oszaja (Ketubot 105a). Właśnie w tamtych czasach rabini sformułowali zasadę, która jest aktualna do dziś: „Maksymalna
liczba uczniów w szkole, jaką można powierzyć jednemu nauczycielowi,
wynosi dwadzieścia pięć (…), a gdy jest ich czterdziestu, nauczycielowi
potrzeby jest asystent” (Bawa Batra 21a).
Resz Lakisz rzekł w imieniu rabiego Jehudy haNasiego: „Świat trwa wyłącznie dzięki oddechom dzieci idących do szkoły. (…) Dzieci szkolnych nie wolno zaniedbać, nawet gdyby przyszło odbudowywać Świątynię. (…) Każde miasto, w którym nie ma szkół, będzie zniszczone”. (Szabat 119b)
Obsesyjne wręcz koncentrowanie się judaizmu na ważności nauczania, na zdobywaniu i przekazywaniu wiedzy, stało się trwałą cechą kultury żydowskiej na całe tysiąclecia. Zaowocowało to w okresie Haskali (żydowskiego Oświecenia) i później ogromną liczbą osiągnięć dokonywanych przez Żydów w wielu dziedzinach nauk ścisłych i humanistycznych.
Żydzi nie są bardziej inteligentni
czy zdolni od innych narodowości. Rzekoma „wrodzona inteligencja” Żydów
to bzdura. Natomiast faktem jest, że w żydowskiej kulturze – w kulturze
„narodu Księgi” – wykształcenie, niezależnie czy religijne, czy
świeckie, zawsze było priorytetem, stąd te rezultaty.
Innym miejscem, gdzie kształtują się charakter i wartość człowieka, jest jego rodzinny dom. Obowiązek szanowania obojga rodziców jest w judaizmie podstawowym nakazem religijnym. Jeżeli dziecko ma bezwzględny nakaz szanowania rodziców, a rodzice są ludźmi, którzy przestrzegają etycznych zasad i stosują je w życiu, to rezultaty wychowania muszą być dobre. Zwłaszcza gdy stosowane są talmudyczne reguły: „Człowiek nigdy nie powinien dziecku grozić, lecz natychmiast je ukarać lub nie mówić nic” (Semachot 2, 6) i „Człowiek nigdy nie powinien obiecywać dziecku, że coś mu da, i nie dotrzymywać obietnicy, bo w ten sposób uczy je kłamstwa” (Suka 46b). Wymagania religijne dotyczące szacunku dla starszych, zwłaszcza dla nauczycieli, oraz kult pracy („Miłuj pracę” – Pirke Awot 1, 10) dopełniały wychowawczy ideał judaizmu.
Podsumowując:
traktowanie etyki i moralności w kategoriach bezwzględnych nakazów Boga,
szacunek dla rodziców i nauczycieli, kult wiedzy, wykształcenia i
mądrości oraz pracy i ekonomicznej niezależności – „Ojciec ma syna obrzezać, wykupić (pidjon haben), nauczyć Tory, znaleźć mu żonę i wyuczyć go zawodu. Niektórzy mówią też, że nauczyć go pływać. (…) Kto nie uczy swojego syna zawodu, uczy go bycia rozbójnikiem” (Kiduszin 29a) – to podstawowe zasady wychowania dzieci w judaizmie, które obowiązywały przez tysiące lat.
Oczywiście, należy pamiętać, że mówimy cały czas o ideale judaizmu. W praktyce bywa zawsze różnie,
a zasady wychowania dzieci stosowane współcześnie przez Żydów, którzy
odeszli od religii, są takie same jak wszystkich innych grup etnicznych –
czyli bardzo zróżnicowane, czasem dobre, czasem złe – i zależne od
wielu czynników kulturowych i indywidualnych.
Na zdjęciu: nauka w żydowskiej szkole w przedwojennej Polsce
żródło:FŻP
|
Copyright © 2008 by www.poznan.jewish.org.pl