Gmina Wyznaniowa Żydowska w Poznaniu

Kehilat Poznań קהילת פוזנן

POZNAŃ, UL. STAWNA 10 י״ב בחשוון תשפ״ז 23 października 2026

Wokół ŻZW

„Okazuje się, że w piątek i świątek zjawiają się
ludzie, którzy podobno pomagali Żydom, ale ponieważ nie mogą udowodnić swych kontaktów
z ŻOB-em, „udowadniają” swe kontakty z organizacją
Rewizjonistów” pisał Icchak Cukierman w książce „Nadmiar
pamięci”.
Relacje dotyczące Żydowskiego Związku Wojskowego wzięli pod lupę
dwaj badacze – Dariusz Libionka i Laurence Weinbaum. Krytycznie podeszli do
dostępnych dokumentów i wspomnień, udało im się również odnaleźć źródła
niewykorzystywane dotąd przez historyków. Efektem tej żmudnej pracy jest książka
„Bohaterowie, hochsztaplerzy, opisywacze” wydana właśnie przez
Centrum Badań nad Zagładą Żydów.

Henryk Iwański, pseudonim „Bystry” i Tadeusz
Bednarczyk, pseudonim „Bednarz” to dwie osoby, które po wojnie
przypomniały sobie o swoich znacznych zasługach na rzecz cierpiących w getcie
warszawskim Żydów. Nie tylko pomagali im, dostarczając żywność i leki, ale
również zorganizowali Żydowski Związek Wojskowy i brali udział w powstaniu w
getcie. Iwański zrobił ogromne wrażenie na Chai Lazar, dziennikarce, która w
1962 r. przyjechała do Warszawy szukać informacji m.in. o ŻZW. Uwierzyła w jego
historię i to ona stała się osobą, dzięki której Iwańskiemu udało się zaistnieć
w szerszej świadomości. Bednarczyk nie był z tego powodu szczególnie
zadowolony. Czuł się pominięty. Wcześniej otrzymał obietnicę od Lazar, że
zostanie współautorem książki o ŻZW, co oznaczało oczywiście pewne gratyfikacje
finansowe. Wkrótce jednak zaczęto podejrzewać go o współpracę z SB i
„przyjaźń” ze stroną izraelską uległa znacznemu rozluźnieniu.

Iwański jednak do samego końca pozostał dla wielu osób
postacią wiarygodną. Tak przekonująco opowiadał o swojej pomocy udzielonej Żydom
w warszawskim getcie, że w 1964 r. przyznano mu medal Sprawiedliwych wśród
Narodów Świata. Odbierał go dwa lata później w ambasadzie Izraela w Warszawie.
Wśród odznaczonych znaleźli się wtedy m.in. Irena Sendlerowa i Władysław
Bartoszewski. To jednak Iwański był głównym bohaterem artykułów prasowych.
Pozostałych zasłużonych jedynie wymieniano z nazwiska lub wręcz ignorowano.

Bednarczyk również starał się o przyznanie mu medalu
Sprawiedliwych, jednak bezskutecznie. Zajął się za to pisaniem książek, broszur
i licznych artykułów dotyczących Żydów i ogromnej pomocy udzielanej im przez
Polaków. Publikował w kraju i za granicą. Nie miał najmniejszych oporów w
szukaniu źródła finansowania. Chętnie współpracował z SB. Złożył ofertę również
ambasadzie Iraku. Często mówił o pieniądzach i chętnie z tego rodzaju
„wsparcia” korzystał. Przed śmiercią zdążył jeszcze zostać doradcą
Leszka Bubla.

Świadectwa złożone przez Iwańskiego, Bednarczyka i ich
znajomych z kręgu tzw. drużyny pierścienia (chodzi o pierścień, który rzekomo
miał służyć do kontaktów między grupą polskich konspiratorów a ŻZW) zostały
poddane gruntownej analizie w książce napisanej przez Libionkę i Weinbauma. Ich
praca przypomina żmudne starania detektywa, który spośród wielu często
fałszywych informacji musi wyłuskać te, które mogą doprowadzić go do prawdy. I
tak się właśnie dzieje z legendami, które przez lata narosły wokół Żydowskiego
Związku Wojskowego. Poszukiwania w różnorodnych archiwach pozwoliły nie tylko
złożyć w całość historię ŻZW (na tyle, na ile to było oczywiście możliwe), ale
również obnażyć wszelkie fałszywe legendy, jakie wokół Związku pojawiły się w
ostatnich dziesięcioleciach.

„Bohaterowie…” to nie tylko książka dla osób
zainteresowanych historią ŻZW. Prof. Jan Grabowski pisze w swojej recenzji, że
„publikacja ta może służyć za model solidnej pracy historyka i powinna
stać się lekturą obowiązkową dla młodych adeptów historii”. Krąg odbiorców
możemy jednak śmiało poszerzyć o czytelników różnego rodzaju publikacji nie
tylko historycznych oraz dziennikarzy. Dzięki pracy Libionki i Weinabuma
przekonamy się, że jeśli kilkadziesiąt osób przed nami uwierzyło w daną
relację, my nie musimy być kolejną, która jej nie zweryfikuje. Nie jest to z
pewnością zadanie łatwe, ale niezwykle potrzebne. Potrzeba odwagi, by obalać
pewne mity, a uznanych bohaterów przedstawiać w niekoniecznie korzystnym dla
nich świetle. Obaj badacze nie rzucają jednak swych słów na wiatr. Każde
twierdzenie popierają solidną dokumentacją.

„Jak to możliwe, że najlepsi polscy znawcy tematu z
takim zaufaniem podchodzili do opowieści członków Korpusu Bezpieczeństwa,
organizacji o nieprzejrzystych i zmieniających się strukturach, kierowanej
przez różnych awanturników przyznających sobie bez żenady stopnie oficerskie,
dokonujących zaskakujących wolt politycznych, a po wojnie podejmujących różne
gry z aparatem bezpieczeństwa?” pytają autorzy „Bohaterów…”.
Historia wytworzona przez „drużynę pierścienia” od dawna żyje już
własnym życiem i z pewnością trudno ją będzie szybko wyprostować.

„Bohaterowie, hochsztaplerzy, opisywacze. Wokół
Żydowskiego Związku Wojskowego” Dariusz Libionka, Laurence Weinbaum, wyd.
Stowarzyszenie Centrum Badań nad Zagładą Żydów

Katarzyna Markusz

/za:jewish.org.pl/