
jak co roku tradycyjnie obchodziliśmy święto Sukkot. Na naszym skromnym
podwórku stanął szałas – dzieło wspólnego działania. Po celebracji
biegiem udaliśmy sie do sali, gdyż zerwała się ulewa.. A tu czekał już
zastawiony smakołykami stół – dzieło naszej kochanej Małgosi. W bardzo
rodzinnej atmosferze , wśród śmiechu, radości i śpiewów, zasiedzieliśmy
się do póżnych godzin nocnych.
















