Gmina Wyznaniowa Żydowska w Poznaniu

Kehilat Poznań קהילת פוזנן

POZNAŃ, UL. STAWNA 10 י״ב בחשוון תשפ״ז 23 października 2026

Święta praca, wspólna praca

Teruma


Wj 25,1 – 27

Teruma 
– dary, danina – to początek zupełnie innej narracji. Opuszczamy historie i
genealogie ludu Izraela, by zatrzymać się na dłużej przy opisie budowy Namiotu
Zgromadzeń, Przybytku. To jeszcze nie Świątynia – jej budowa nastąpi wiele
pokoleń później. Nie jest to też prototyp domu modlitwy, choć niewątpliwie w
dzisiejszych synagogach odnajdujemy elementy, o których mowa w tym opisie.

Gdy czytamy
po raz pierwszy te fragmenty, zastanawiamy się po co nam ten podręcznik
architektury i projektowania wnętrz, czemu służyć ma wyliczanie materii,
kruszców i materiałów, ciągnące się przez cztery czytania. I z jaką budową mamy
do czynienia?

Namiot
Zgromadzeń to po hebrajsku miszkan – w słowie tym rozpoznajemy rdzeń sz-k-n,
ten sam, który mamy w o później skonstruowanym koncepcie Szechiny – Obecności
Bożej. Chodzi więc o miejsce przebywania Boga. Ale przecież Bóg jest
wszechobecny. Towarzyszył też ludowi Izraela w wędrówce po pustyni.

Bóg powiada
do Mojżesza: „I wystawią mi świątynię, abym zamieszkał pośród nich” (25,1).
Słowo „zamieszkał” także zawiera rdzeń sz-k-n. Zdaniem komentatorów ma to
wyrażać obecność dynamiczną, nie związaną z jednym ustalonym miejsce.
Najczęściej używany jest rdzeń i -sz –b, oznaczający po prostu „mieszkać, żyć w
jednym miejscu”. W Przybytku Bóg będzie tam bywał: „tam będę spotykał się z
tobą i sponad wieka z tobą rozmawiał” (25, 22). W Przybytku ma być Święte
Świętych wraz z Arką Przymierza („skrzynią”).

Sporządzenie
tego wędrownego Przybytku wymaga gigantycznej pracy. I to nie byle jakiej pracy
– zaangażują się w nią ludzie, których „pobudzi serce” do złożenia „daru
ofiarnego”. Najpierw zatem mają być złożone dary, a potem rozpocznie się
budowa.

Bóg nakazuje
Mojżeszowi, aby zwrócił się do synów izraelskich (25,2), a potem mówi o „każdym
człowieku” (kol isz). Nie oznacza to bynajmniej, że  będzie to dzieło
wyłącznie męskie. Bnej Israel i kol isz są to formy obejmujące całość ludu
Izraela.

Świadczy o
tym również charakter prac, jakich wymaga budowa Przybytku: obróbka metalu,
roboty stolarskie i snycerskie to domena mężczyzn, a przynajmniej w owym
czasie. Pieczenie chleba, tkanie wełny i sporządzanie kotar – w owych czasach
należało do kobiet. A są to tylko niektóre z prac ( hebr. praca  – melacha
); wymienionych jest jeszcze wiele innych, stąd w późniejszych przepisach
regulujących wypoczynek szabatowy rabini w swoich spisach trzydziestu
dziewięciu kategorii prac, których wykonywanie jest zakazane w szabat,
odwoływali się właśnie do budowy Przybytku.

Melacha to
może być praca, o której m.in. mówi poprzednie czytanie: „Sześć dni będziesz
pracował i wykonywał wszelką swoją pracę (melacha), ale siódmego dnia jest
szabat Wiekuistego, Boga twego: Nie będziesz wykonywał żadnej pracy […] Gdyż w
sześciu dniach uczynił Wiekuisty niebo i ziemię, morze i wszystko, co w nich
jest, a siódmego dnia odpoczął” (20, 9 – 11). Praca ta jest wymieniona obok
tej, jaką wykonał Bóg, by stworzyć świat. Melacha to również praca, z której
czerpiemy satysfakcję, taka, za którą nie otrzymujemy zapłaty, i taka, jaką
wykonujemy dla przyjemności.  Ważne są okoliczności, w jakich pracujemy.

W każdy
wieczór piątkowy, na rozpoczęcie szabatu, odmawiana jest modlitwa, w której
mowa jest zarówno o tym, że Bóg stworzył świat, a potem odpoczął, jak i o tym,
że w Egipcie byliśmy niewolnikami. Teraz jesteśmy ludźmi wolnymi – możemy
zadecydować o naszym wypoczynku, ale też pracujemy inaczej.

I tego
rodzaju pracy miała nauczyć dzieci Izraela budowa Przybytku – pracy we
wzniosłym celu, pracy, w której rękami dotykali cennych materiałów: złota,
srebra, miedzi, fioletowej purpury, czerwonej purpury i karmazynu dwakroć
farbowanego, bisioru, koziej sierści, skór baranich i skór borsuczych, drzewa
akacjowego, oliwy i wonności, onyksu i drogich kamieni. To praca, w której
można było się doskonalić, na pewno nie jeden czy nie jedna odkryli w sobie
jakiś nieznany talent. To praca na rzecz stworzenia przestrzeni dla tego, by
Bóg mógł być obecny „pośród nich”, nie gdzieś ponad nimi.

Jest też
inny aspekt tej pracy – budowy Przybytku – społeczny. Z grupki niewolników,
uciekinierów, dzieci Izraela miały się stać am Israel – ludem Izraela. Wspólna
praca w godnym celu, praca piękna, konstruktywna, nie zaś opresywna może stać
się potężnym spoiwem. Może też nauczyć skromności, o czym mówi midrasz Tanchuma
do czytania Wajachel o budowie najważniejszego elementu Przybytku, jakim miała
być „skrzynia [Cylkow tłumaczy „arka”] ze Świadectwem”. Midrasz wyjaśnia, czemu
Bóg wyraził ten nakaz z liczbie mnogie: „Boży nakaz odnosił się każdego z
Izraelitów jednakowo, tak aby żaden nie mógł powiedzieć swemu bliźniemu: <Ja
uczyniłem więcej dla budowy arki niż ty>”.

Można też
spojrzeć na budowę Przybytku jako na pracę z miłości do Boga i jako znak
miłości Boga, jak to czyni inny midrasz Pesikta de Raw Kahana. Pojmuje się tam
Namiot Zgromadzeń jako komnatę panny młodej (Izraela) i pana młodego (Boga),
wzorowany na niebiańskim Przybytku.

W midraszu Szemot
raba (do Księgi Wyjścia) mamy symboliczną opowieść o tym, jak to ukochana córka
króla poślubia innego króla. Król – ojciec nie może znieść całkowitej rozłąki z
córką, prosi więc zięcia o wybudowanie specjalnego przybytku, w którym będzie
mógł od czasu do czasu przebywać z ukochaną córką (Izraelem). Motyw miłości
pojawia się również we współczesnych komentarzach. Nechama Leibowitz powiada,
że w słowach „abym zamieszkiwał pośród nich” (25,8)  zawarta jest miłość
Stwórcy i obietnica bliskiego z nim obcowania. To inny, nowy obraz Boga – nie
transcendentnego, odległego, lecz jak powiada Abrabanel tego, który pragnie
zaznaczyć swoją Obecność w ludzkich sercach.

Ale na razie
Bóg tylko wydał nakazy i szczegółowe instrukcje. Z realizacją będzie trudniej.

Bella Szwarcman-Czarnota