Gmina Wyznaniowa Żydowska w Poznaniu

Kehilat Poznań קהילת פוזנן

POZNAŃ, UL. STAWNA 10 י״ב בחשוון תשפ״ז 23 października 2026

„Stacja Treblinka”

Książka Richarda Glazara to wydana po raz pierwszy po polsku
relacja czeskiego Żyda ocalałego z obozu zagłady w Treblince.
Książka Glazara zapoczątkowuje reedycję serii „Żydzi polscy” Ośrodka
Karta.
 Richard Glazar (1920–1997) urodził się w Pradze, w zasymilowanej rodzinie czeskich Żydów jako Richard Goldschmid. W 1940 roku został przez rodzinę wysłany na wieś, gdzie ukrywał się przez dwa lata…

We wrześniu 1942 trafił do getta
Theresienstadt, założonego przez Niemców w dawnym czeskim Terezinie, a następnie
do obozu zagłady w Treblince. Tam przydzielony został jako robotnik do brygady,
która zajmowała się sortowaniem rzeczy należących do mordowanych w komorach
gazowych. Przeżycie w tym miejscu miało tragiczny wymiar – Glazar był nie tylko
świadkiem śmierci tysiąca ludzi, ale jego życie, podobnie jak życie innych
żydowskich więźniów pracujących w obozie, zależało od śmierci innych –
przywożona przez nich żywność i ubrania umożliwiały przetrwanie garstce
„wybrańców”. W książce „Stacja Treblinka” Glazar opisuje funkcjonowanie obozu a
także okoliczności powstania więźniów i swojej ucieczki w sierpniu 1943
roku.

Wydostawszy się z obozu Glazar przedostał się do Niemiec, gdzie ukrywał swoją
żydowską tożsamość i do końca wojny pracował jako czeski robotnik. W 1945 roku
wrócił do Pragi i zmienił nazwisko. Po zdławieniu „praskiej wiosny” z żoną i
dziećmi emigrował do Szwajcarii. W latach 60. i 70. Glazar brał udział w
procesach zbrodniarzy nazistowskich jako bezpośredni świadek Zagłady.

Patronat medialny nad książką objęło Forum Żydów Polskich

_____ * _____ 

Stacja Treblinka Richarda Glazara to jedno z najwybitniejszych świadectw
Holokaustu. Rzeczowe, pozbawione emocji zeznanie Glazara dobitnie pokazuje
barbarzyństwo dokonywane na autorze oraz na bliskich mu ludziach, także polskich
Żydach. Ocalał, jako jeden z kilkudziesięciu wobec blisko miliona zgładzonych,
by pełnić misję świadka zbrodni. Glazar pozostawił swój zapis w dwóch
oryginalnych wersjach – czeskiej i niemieckiej.

„W miejscu, gdzie
przeciwległa prycza dotyka zewnętrznej ściany, staje Salwe. Wyprostowany,
zwrócony plecami do małego okienka spogląda w głąb baraku. Na jego czystej i
jasnej twarzy nie widać ani jednej zmarszczki, drży tylko delikatna skóra wokół
prostego nosa i ust. Stał u progu kariery jako śpiewak operowy, zanim nie
zamknęli go w warszawskim getcie. Stamtąd transportem przyjechał do Treblinki.
Wskazał na niego jakiś znajomy i esesmani — dla siebie, dla nas wszystkich —
wyciągnęli tego niewysokiego, niezwykle przystojnego człowieka.

Na czternastoletniego Edka nikt nie musiał wskazywać. Razem ze swoim
akordeonem, który zasłaniał mu prawie całe ciało, wyglądał — sam o tym nie
wiedząc — jak element wyposażenia Treblinki. Jego rodzice i rodzeństwo poszli
zaraz przez „szlauch”. Nie grali na żadnym instrumencie. Teraz stoi obok
Salwego, od dołu widać tylko nogi, a sponad akordeonu wyłaniają się smutne oczy
i pociągła twarz pozbawiona dziecinnych rysów.
„Eli, Eli” — strącono nas w
ogień, dręczono płomieniem — nikt nie odstąpił od Twego Świętego
Pisma…

Salwe wyśpiewuje skargę i ból. Ta melodia, te słowa z mrocznej
przeszłości i ten ogień, którego łuna dociera tu stamtąd, z teraźniejszości,
rozdzierają wnętrze. Są rozdzierające dla tych, którzy pieśń słyszą po raz
pierwszy, ale i dla tych, którzy słyszeli ją wcześniej, w godzinach grozy przy
morderczych pościgach i pogromach”.

Richard Glazar, Stacja Treblinka

/zrodlo: polskie radio.pl/