Na 11 lipca w Waszyngtonie zaplanowano spotkanie przedstawicieli Stanów
Zjednoczonych, Rosji, UE i ONZ, którego zakładanym celem jest próba
doprowadzenia do wznowienia negocjacji w bliskowschodnim procesie pokojowym.
Kwartet zgodził się z głównym założeniem
negocjacji Obamy (granice dla państwa palestyńskiego, bezpieczeństwo dla
Izraela) i podkreślił we wspólnym oświadczeniu, że jest fundamentem dla
Izraelczyków i Palestyńczyków do osiągnięcia ostatecznego rozwiązania
konfliktu przez poważne i konkretne negocjacje oraz obopólnego
porozumienia we wszystkich podstawowych kwestiach.
Źródło: AP
Jak na razie obydwie strony nie bardzo mają chęć
uczestniczenia w negocjacjach.
Arabowie palestyńscy lobbują na rzecz przyjęcia
ich we wrześniu w poczet pełnoprawnych członków ONZ, czyli uznania państwowości,
w ogóle z pominięciem negocjacji.
Benjamin Netanyahu odrzucił możliwość negocjacji,
jeśli punktem startowym rozmów byłyby granice sprzed wojny sześciodniowej, które
określił niemożliwymi do obrony, w rzeczywistości zaprzeczający „drugiej
części” podstawowego założenia negocjacji – bezpieczeństwu Izraela.
Premier Izraela przypomina przez cały czas, że
czeka na uznanie Państwa Izrael przez wszystkich Palestyńczyków oraz pełne
rozbrojenie.
W innych kwestiach podstawowych jego stanowisko
także jest jasne – Jerozolima pozostanie niepodzieloną stolicą Państwa Izrael, a
Arabowie palestyńscy odrzucą „prawo powrotu uchodźców”.
/erec.israel/