Gmina Wyznaniowa Żydowska w Poznaniu

Kehilat Poznań קהילת פוזנן

POZNAŃ, UL. STAWNA 10 י״ב בחשוון תשפ״ז 23 października 2026

Poligamia: postęp czy regres?

W mediach pojawił się w ostatnich dniach temat, który ma tysiące lat: poligamia.
…
Zarejestrowanie w Brazylii związku mężczyzny i dwóch kobiet spowodowało, że w mediach znów pojawił się temat poligamii (a dokładniej poligynii, czyli związku jednego mężczyzny z więcej niż jedną kobietą).
Ta wiadomość z Brazylii uzyskała aprobatę dwojga publicystów, które w mediach polskich funkcjonują w roli autorytetów od zagadnień etycznych: Magdaleny Środy i Jana Hartmana. W ich ocenach „(…) związek partnerski, również taki zawarty pomiędzy trzema osobami, to w ogóle nie jest problem etyczny” (Hartman) i „W wolnym państwie wolność człowieka powinna być ograniczana jedynie tak, by nie szkodził on innym” (Środa).
Oboje wypowiadający się sprawiają wrażenie, że aprobata związków wieloosobowych byłaby dla nich przejawem postępu.
A jak wygląda sprawa poligamii w judaizmie?


Poligamia była aprobowana w wielu kulturach i cywilizacjach i przez
większość epok. Judaizm godził się na poligamię [wyłącznie jako
poligynię; nigdy jako poliandrię] na zasadzie kompromisu z naturalnymi
potrzebami mężczyzny (jeden mężczyna z wieloma żonami – zaspokającymi
jego potrzeby seksualne i wykonującymi uciążliwe prace domowe – to
dopiero ostentacyjny patriarchat!). Jednak judaizm zawsze zdawał sobie
sprawę, że to, co naturalne, nie musi wcale być dobre. Naturalne jest na
przykład lenistwo, ale trudno znaleźć argument, że jest dobre. Uznając
więc, że dla mężczyzny posiadanie wielu partnerek seksualnych wydaje się
czymś przez niego pożądanym, uważał, że nie jest ono czymś dobrym dla
rodziny i społeczeństwa. Dlatego Tora zezwala na poligamię, a raczej
akceptuje ją jako zwyczaj, ale to monogamia stanowi jej ideał (podobnie
na przykład jak Tora zezwala na jedzenie mięsa zwierząt, choć jej
zdecydowanym ideałem jest wegetarianizm).
Aprobując więc poligamię, Tora jednocześnie przeciwstawiała się jej
mocno w swej warstwie narracyjnej. W zasadzie każdy poligamiczny związek
opisany w Tanachu jest nieudany lub co najmniej nieszczęśliwy i Tora
mocno to akcentuje: Sara i Hagar – żony Awrahama żyją w wieloletnim
konflikcie. Antagonizmy pomiędzy synami Jaakowa mają swoje źródło w
fakcie, że ich matki są żonami tego samego człowieka. Liczne żony króla
Szlomo sprowadzają do Jisraela idolatrię. Najważniejszym jednak
argumentem z obszaru narracyjnego Tory jest fakt, że Bóg stworzył
mężczyznę i kobietę, a nie mężczyznę i kilka kobiet: „Dlatego zostawi
mężczyzna swojego ojca i swoja matkę i zjednoczy się ze swoją żoną, i
będą jednym ciałem” (Bereszit 2, 24). Judaizm w swoim monogamicznym
ideale (Adam i Chawa) wyrażał pogląd, że rola kobiety w związku z
mężczyzną jest wtedy większa i bliższa rzeczywistemu partnerstwu, gdy
kobieta jest jedna, a nie wtedy, gdy kobiet jest wiele.
Poligamia od blisko tysiąca lat nie była już powszechna (na ponad dwa
tysiące żonatych rabinów wymienianych w Talmudzie, każdy miał tylko
jedną żonę), ale była dozwolona do czasów, gdy w X wieku rabin Gerszom
(Rabenu Gerszom MeOr Hagola – Nasz Rabi Gerszom, Światło Wygnania,
965-1040) z Niemiec wprowadził jej zakaz, obowiązujący Żydów
aszkenazyjskich (Żydzi mieszkający w krajach muzułmańskich, gdzie
posiadanie wielu żon było i jest symbolem zamożności, przez długi czas
nie podporządkowali się temu dekretowi).
Wpływ na decyzję rabiego Gerszoma w sprawie zdelegalizowania poligamii
miał fakt, że ponieważ chrześcijaństwo nie uznawało poligamii, jej
akceptacja wśród Żydów mogła być odczytywana jako dowód na ich niższy
poziom moralny, bo wielożeństwo przesądzało o niższym statusie w
małżeństwie kobiety żydowskiej, niż kobiety chrześcijańskiej. Dekret
Gerszoma wprowadzał zakaz poligamii zasadniczo tylko do roku 1260, ale
utrzymuje się on w mocy do dziś. Warunkiem, aby prawo zezwalało na
małżeństwo z więcej niż jedną żoną, było – według Gerszoma – uzyskanie
zezwolenia od stu rabinów w trzech krajach, co w praktyce całkowicie
uniemożliwiało poligamię.
Monogamia nie jest wcale naturalna. Monogamia jest kulturowym
osiągnięciem – realizacją ambitnego ideału Tory, aby mężczyzna i kobieta
byli dla siebie w małżeństwie równorzędnymi partnerami, co wymaga, aby
mężczyzna ograniczył się – wbrew swoim naturalnym skłonnościom – do
jednej partnerki. Ten ideał, w kulturze Zachodu przejęty przez
chrześcijaństwo, stał się dominującym wzorcem. Pierwsze sygnały, że może
następować odwrót od niego (rejestracja związku trzyosobowego w
Brazylii), z punktu widzenia judaizmu nie wydają się więc czymś
wyrażającym postęp, ale wręcz przeciwnie: regresem i próbą cofnięcia
wskazówek zegara do czasów rabina Gerszoma – czyli do wczesnego
średniowiecza, a nawet jeszcze odleglejszych.
 
Paweł Jędrzejewski
31 sierpnia 2012