Piątek 29 lipca 2011 Zapalenie świec godz. 20:21
Szabat Chazon
Szabat, który bezpośrednio poprzedza Tisza beAw, nosi nazwę Szabat Chazon, gdyż haftara czytana w tym dniu pochodzi z pierwszego rozdziału Jeszajahu (Izajasza), który rozpoczyna się od słów chazon Jeszajahu. Proroctwo to w ostrych słowach potępia Żydów za ich grzechy.
Wszystkie trzy posiłki szabatowe mogą zawierać potrawy mięsne oraz wino,
nawet jeśli Szabat ten wypada w dziewiątym dniu aw (w takim przypadku
post jest przenoszony na następny dzień). Należy jednak uważać, aby nie
przedłużać trzeciego posiłku (seuda szliszit), jak to jest w zwyczaju, lecz należy go zakończyć przed zachodem słońca.
Hawdala 21:39
Parszat Dwarim
Nieszczęście jako kara za grzech:
Czy można powiedzieć, w zgodzie z judaizmem, że grzechy sprowadzają na ludzi nieszczęścia?
Tak.
Grzechem – w rozumieniu
judaizmu – jest łamanie nakazów i zakazów ogłoszonych przez Boga Żydom
(i to dotyczy wyłącznie Żydów). Natomiast dla nie-Żydów grzechem jest
łamanie szeroko rozumianych Siedmiu Praw Potomków Noego (Szewa micwot bne Noach).
Podstawowe prawa etyczne obecne w judaizmie i wyprowadzone z Tory,
obejmują tak powszechne zasady, jak zakaz morderstwa, kradzieży,
cudzołóstwa, składania fałszywych zeznań oraz nakazy np. szanowania
rodziców.
Naruszanie tych zasad, grzeszenie przeciw nim, bez wątpienia sprowadza na ludzi nieszczęścia.
Nikt nie będzie przecież podważał twierdzenia, że lepiej i – przede
wszystkim – bezpieczniej jest żyć w świecie, w którym ludzie nie mordują
się nawzajem, nie okradają, nie oszukują, nie składają przeciw sobie
fałszywych zeznań i szanują rodziców (aby przypomnieć tylko niektóre z
zasad zawartych w Dziesięciu Oświadczeniach czyli Aseret ha-dibrot), niż w świecie, gdzie zasady te nie są znane lub nie są przestrzegane.
Nieszczęścia, jakie spotykają człowieka (pomijając oczywiście te,
które są rezultatem działania sił przyrody, jak np. huragany, powodzie,
trzęsienia ziemi, choroby), są więc albo prostą, bezpośrednią, albo
pośrednią konsekwencją jego grzechów.
Ale nie należy tego rozumieć w uproszczony sposób, że to Bóg „zsyła”
te nieszczęścia na grzeszącego człowieka lub całą zbiorowość jako
„karę” za grzechy. Takie rozumienie jest często wyszydzane przez
przeciwników religii i do pewnego stopnia słusznie. Wszyscy pamiętają
np. częste wystąpienia amerykańskich kaznodziejów, którzy postrzegają
np. huragany lub trzęsieniach ziemi jako karę za grzechy mieszkańców
terenów dotkniętych tymi kataklizmami.
Nieszczęścia te dają się przecież wytłumaczyć w inny, całkiem
racjonalny i logiczny sposób: jeżeli żyjemy w społeczeństwie, w którym
regułą staje się nieprzestrzeganie Dekalogu i Siedmiu Praw Potomków
Noacha, spotkają nas prędzej lub później nieszczęścia dokonane z wyboru
człowieka: zostaniemy okradzeni, być może ktoś z naszych bliskich
zostanie skrzywdzony, a nawet zamordowany, być może złożone będą przeciw
nam fałszywe oskarżenia i zostaniemy niesłusznie ukarani więzieniem, i
jest w zasadzie pewne, że napotkamy dookoła kłamstwo i zawiść w ogromnym
nasileniu, uniemożliwiającym normalne życie.
Lecz to wcale nie Bóg będzie autorem
tych ludzkich nieszczęść, ale wyłącznie ludzie nieprzestrzegający
Dekalogu. A nasza wina będzie polegała na tym, że swoją biernością
dopuściliśmy do takiej sytuacji wtedy, gdy się kształtowała – że
zezwoliliśmy na rozpad społecznych norm etycznych, których fundamentem
są zasady Dekalogu, bo przecież „Aby zatriumfowało zło, wystarcza być
biernym”.
Nie możemy postrzegać takiego obrotu
spraw za sprawiedliwy w wymiarze indywidualnym, ale w wymiarze
społecznym będzie on niestety uzasadniony: za powszechne naruszanie
społecznych norm ponosi konsekwencje społeczeństwo, szczególnie ci,
którzy są w nim najsłabsi.
Co w takim razie z huraganami i trzęsieniami ziemi?
Cóż… Takie kataklizmy są – jak
zauważyliśmy – efektami działania sił natury, ale rzecz w tym, że
społeczności o wysokim poziomie etyki i obywatelskiego zdyscyplinowania
dają sobie radę z ich skutkami o wiele lepiej, niż ludzie o niskich
standardach. Ci pierwsi pomagają sobie nawzajem (przykładem może być
Japonia po ostatnim wielkim trzęsieniu ziemi), ci drudzy – wykorzystują
chaos i bezprawie wywołane przez kataklizm do kradzieży, rabunku,
gwałtów i napadów (np. Nowy Orlean po powodzi spowodowanej huraganem
Katrina w roku 2005).
Paweł Jędrzejewski