11 Nissan 5771/15.04.2011
Zapalenie świec piątek godz. 19:31
Hawdala sobota godz. 20:46
Szabat HaGadol
Parszat Acharej Mot – rabin Boaz Pash
Następnie powiedział Pan do Mojżesza po śmierci dwóch synów Aarona, którzy pomarli, kiedy zbliżyli się do Pana.” (Wajikra 16:1). Tak rozpoczyna się nasza Parsza, po tym jak dwóch synów Arona zmarło w wyniku nieszczęśliwego wypadku, w trakcie inauguracji Miszkanu, jak opisane jest: „Nadab i Abihu, synowie Aarona, wzięli każdy swoją kadzielnicę, nabrali do niej ognia, włożyli na niego kadzidło i ofiarowali przed Panem ogień inny, niż był im nakazany. Wtedy ogień wyszedł od Pana i pochłonął ich. Umarli przed Panem”. (Wajikra 10:1-2)
Tym razem rabin „Maor waSzemesz wprowadzi nas w niesamowity świat „tajemnic reinkarnacji”.
Księga Koheleta (Eklezjastesa) to jedna z ksiąg składających się na kanon Tanachu, swego czasu jednak (I wiek wspólnej Ery) chciano wyłączyć ową księgę z kanonu Tanachu. Tak pisze Gemara:
Rab Juda, syn R. Samuela b. Szilata, powiedział w imieniu Raba: Mędrcy próbowali ukryć Księgę Eklezjastesa, ponieważ jej słowa są wewnętrznie sprzeczne…”(Szabat 30b)
Dlaczego próbowali ją ukryć? Gemara przedstawia taką przyczynę:
Rabinowi Tanhunowi z Neway zadano pytanie…Rozpoczął więc mówić: Salomonie, gdzie jest twoja mądrość i twoje zdrozumienie? Czyż nie jest wystarczające dla ciebie, że słowa twoje przeczą słowom twego ojca Dawida, a do tego są one wewnętrznie sprzeczne! Twój ojciec Dawid powiedział: ‘To nie umarli chwalą Pana’ (Tehilim 115:17), podczas gdy ty powiedziałeś: ‘Więc za szczęśliwych uznałem umarłych, którzy dawno już zeszli’ (Kohelet 4:2), a następnie sam, z kolei, powiedziałeś: ‘bo lepszy jest żywy pies, niż lew nieżywy’… (Szabat 30a)
Gemara odpowiada później na to pytanie i ku naszej uciesze postanawia zostawić Księgę Koheleta w składzie Tanachu. Rabin Klonimus Kalman proponuje inny kierunek zrozumienia tego zagadnienia:
Napisane jest w Gemarze:
R. Assi stwierdził: „Syn Dawida (Mesjasz) nie przyjdzie zanim wszystkie dusze w Guf (dosłowne tłumaczenie: ‘ciało’, region zamieszkany przez nie narodzone dusze) nie zostaną usunięte (Jewamot 62a).
Istnieje w niebie miejsce zwane Guf, w którym rezydują wszystkie potencjalne dusze i Haszem zabiera je, jedną po drugiej, na ziemie, po to by dokonały one tam swej naprawy („tikun”).
Tikun każdej duszy jest podwójny- osobisty i społecznu. Osobisty – prawie nic o nim nie wiemy. Społeczny – zawiera wszystkie 613 przykazań, także micwot de rabanan (przykazania pochodzące od rabinów), nakaz nauki Tory we wszystkich jej częściach, a także spłodzenie potomstwa. Jeśli dana dusza nie wypełni swego tikunu (i wszystkich jego założeń), musi powrócić na ziemię w kolejnym życiu, a następnie w kolejnym aż zakończy swoją misję. Proces ten nazwany został przez kabalistycznych myślicieli jako „sekret reinkarnacji. ”
Po tym jak wszystkie dusze zakończą swój tikun, wcielając się (inkarnując) niezliczoną ilość razy, nastąpi zakończenie kolektywnego tikunu, który sprowadzi „syna Davida”, czyli Meszijah ben Dawida.
R. Klonimus Kalman kontynuuje i wyjaśnia nam nieco więcej na temat „sekretu reinkarnacji”:
Za każdym razem, kiedy dusza reinkarnuje się i wraca do tego świata na ograniczoną liczbę czasu, w pewnym momencie kończy zapisaną jej liczbę lat lub kończy swe zadanie, i „smakuje smaku śmierci”, kiedy ciało w którym rezydowała umiera, tym samym dusza opuszcza to ciało. Śmierć ciała nie jest dla duszy przyjemnym doświadczeniem, zwłaszcza kiedy powraca ona na ziemię w wielu ciałach, w celu dokończenia swego zadania, i wielokrotnie „smakuje” (tj. odczuwa) ona śmierć. Czasami dusza powraca i wciela się w ciało nie po to by dokonać swoistego dla niej tikunu ale jedynie po to by doświadczyć śmierci, jako pokutę za grzech wymagający pokuty śmierci.
Dusze, które dokonały swego tikunu, i wypełniły wszystkie swe zobowiązania na tym świecie, nauczyły się całej Tory, wypełniły wszystkie micwot, spłodziły potomstwo etc, a także wypełniły osobisty tikun – nie muszą się ponownie wcielać i wracać w postaci kolejnej reinkarnacji.
Istnieją jednak dusze, które powracają do tego świata w postaci kolejnych reinkarnacji, pomimo tego, że zakończyły one swój tikun. Są to dusze cadyków (sprawiedliwych). Owe dusze podejmują się nie tylko osobistego tikunu i tikunu innych dusz ale i tikunu „generalnego”. Dusze cadyków powracają na ten świat wiele razy ale nie poprzez zwykłą reinkarnację ale w procesie, zwanym przez kabalistów „ibbur” (dosłowne tłumaczenie z hebrajskiego – „zapłodnienie), lub „ibbur duszy”. Taka dusza wchodzi do duszy danego człowieka i pomaga owej duszy wykonać swój tikun, poprzez pokazywanie jej dobrej drogi, dawanie jej siły do czynienia dobra, ukazywanie jej sekretów Tory itp.
„Ibur duszy” nie wymaga od duszy cadyka wcielenia się w nowe ciało, wystarcza mu jedynie wejście w istniejące już ciało i duszę, żyjących swoim specyficznym życiem. „Ibur” różni się też od reinkarnacji tym, że trwa określoną ilość czasu – mogą to być dni, miesiące, lata. Różnica polega również na tym, że dusza w procesie „ibburu” nie siedzi w danym ciele aż do jego śmierci, a więc nie doświadcza „smaku” śmierci, jako, że w momencie śmierci duszy w ciele już tam nie ma, a także dlatego, że nie istnieje już powód dla którego dusza ta miała by cierpieć i „smakować” śmierci bez powodu.
Tak wytłumaczone jest w Księdze Koheleta: „Więc za szczęśliwych uznałem umarłych, którzy dawno już zeszli, od żyjących, których życie jeszcze trwa”. (Kohelet 4:2)
Król Salomon za szczęśliwych uznaje ludzi umarłych, tj. tych ludzi, którzy „zmarli” kompletnie, wypełnili już swe zadania na ziemi, przeszli przez wiele żyć a teraz odeszli już na zawsze. Znajdują się oni w lepszej sytuacji, niż ci „których życie jeszcze trwa”, tj. którzy jeszcze nie wypełnili swego sekretu reinkarnacji, którzy wcielać się muszą wciąż i powracać i cierpieć jeszcze wiele razy, nikt nie wie jak długo.
Powróćmy do Nadaba i Awihu, dwóch synów Arona, którzy umarli. Kabaliści zgadzają się co do tego, że nie nie chodzi tu o zwykły grzech, za który obowiązuje pokuta śmierci. Synowie Arona – według Kabalistów – dotarli do tak wysokiego poziomu kontaktu z Haszem, w trakcie inauguracji Miszkanu, znajdowali się tak blisko Boga – „pomarli, kiedy zbliżyli się do Pana” – że ich dusze poprostu weszły do niebios, miejsca, z którego nie można wrócić do tego, naszego świata.
Dusze Nadawa i Awigu spotykamy ponownie w innym wydarzeniu, mniej radosnym, w akcie gorliwości Pinchasa, syna kapłana Eleazara, bratanka Nadawa i Awihu –
Ujrzawszy to kapłan Pinchas, syn Eleazara, syna Aarona, chwycił w rękę włócznię, opuścił zgromadzenie, poszedł za Izraelitą do komory namiotu i przebił ich obydwoje, mężczyznę Izraelitę i kobietę – przez jej łono. I ustała plaga wśród Izraelitów. (Bamidbar 25:7-8)
Zohar naucza o tym, jak dusze Nadawa i Awihu powróciłu, by wejść w duszę Pinchasa, w trakcie procesu „ibburu dusz” w czasie praktykowania nierządu z córkami Medianu –
Rabin Szimon siedział I zajmował się studiowaniem parszy, kiedy syn jego, Rabin Eleazar, podszedł do niego i zapytał: Jak to się stało, że Nadab i Awihu mogli wejść w duszę Pinchasa? Gdyby Pinchasa nie było na świecie w czasie kiedy oni umarli, i gdyby przyszedł na świat później, a oni winkarnowali się w niego a on naprawił by ich dusze, tak byłoby dobrze. Jednak Pinchas był na tym świecie, w czasie gdy oni żyli i umarli, jego dusza istniała już w nim, to jak oni mogli do niej wejść?
Odpowiedział: Mój synu, oto boski sekret: Kiedy Nadab i Awihu opuścili ten świat, nie znaleźli schronienia pod skrzydłami Pieczy Najwyższego. Wytłumaczenie znaleźć możemy w wersecie: ‘Nadab i Awihu… nie mieli potomstwa’ (Bamidbar 3:4). Innymi słowy, pomniejszyli oni wizerunek Króla, jako że nie wypełnili przykazania by być płodnym i się mnożyć, przynosząc na ten świat potomstwo na obraz Boga. Z tego też powodu, nie spełniali oni kryteriów na wykonywanie służby kapłaństwa.
Kiedy Pinchas, w swym gorliwym akcie, począł działać dla Świętego Przymierza, wszedł w tłum i przebił włócznią nierządników na oczach całego Izraela, ujrzał plemię Szimona zbliżające się do niego masami i dusza Pinchasa uleciała od niego w wyniku strachu. Następnie dwie nagie dusze, „nie poprawione” dusze Nadaba i Awihu, zbliżyły się do duszy Pinchasa i połączyły z nią a potem wróciły do Pinchasa. Jego dusza, kolektywny duch, zawierający w sobie dwie inne dusze, wspierały go i zdobył on prawo do wykonywania służby kapłańskiej, wraz z Nadabem i Awihu, do której to służby wcześniej nie był on gotowy.(Zohar Pinchas 71-73)
Inny Midrasz opowiada natomiast o tym, że Pinchas wcale nie umarł, i że jego dusza zrealizowała się wiele pokoleń później, w postaci proroka Elijahu. Istnieją podobieństwa pomiędzy życiem Pinchasa i jego „zazdrością” w imieniu Haszem („Pinchas, syn Eleazara, syna kapłana Aarona, odwrócił mój gniew od Izraelitów, gdyż zapłonął pośród nich zazdrością…” (Bamidbar 25:11), a Elijahu, który zachowuje się podobnie w podobnych okolicznościach („A on odpowiedział: Żarliwością rozpaliłem się o chwałę Pana, Boga Zastępów, gdyż Izraelici opuścili Twoje przymierze, rozwalili Twoje ołtarze…” (Melachim I 19:10)
Prorok Elijahu, jak przekazuje nam tradycja, nie umarł, nie „smakował smaku śmierci”, nie został pochowany. Tak opowiada Księga Malachim (Królewska):
„Podczas gdy oni szli i rozmawiali, oto zjawił się wóz ognisty wraz z rumakami ognistymi i rozdzielił obydwóch: a Eliasz wśród wichru wstąpił do niebios” (Melachim II 2:11)
Elijahu wstąpił do niebios i zamienił się w pewnego rodzaju anioła, któremu przeznaczone zostały pewne specjalne zadania (pilnowanie micwy obrzezania, dostarczanie wiadomości o Mesjaszu, etc.)
Rabin Klonimus Kalman stawia swe wnioski –
Nadab i Awihu wypełnili swą rolę w tym świecie, i nie musieli już więcej wracać w imię własnego tikunu, powrócili jednak by pracować nad „tikunem generalnym”, pomóc innym ludziom. Dlatego też, nie zasłużyli oni na „smakowanie śmierci”, jak w poprzednich swych wcieleniach; kiedy weszli w duszę Pinchasa i w duszę proroka Elijahu, nie pamiętali oni śmierci.
W swym komentarzu do naszej parszy R. Klonimus Kalman tak interpretuje otwierający ją werset:
„po śmierci dwóch synów Aarona, którzy pomarli, kiedy zbliżyli się do Pana.” – jedynie tym razem Nahab i Awihu naprawdę zmarli, kolejne wejścia w dusze – Pinchasa i Elijahu – były „iburem dusz” i nie wiązały się ze smakowaniem śmierci.
Komentarz R. Klonimusa Kalmana jest długi i szczegółowy, zadowolić musimy się wiec tutaj tym skromnym fragmentem.
Ciekawe są słowa kończące jego komentarz. R. Klonimus Kalman ze skromnością przyznaje, że zagadnienia poruszane w jego komentarzu należą do szalenie istotnych i zabronione mu jest pomylić się, kończy on więc swój wykład przeprosinami:
„A jeśli, Has we halila (Broń B-że!), myliłem się, wybacz mi mój grzech, Haszem.”
Rabin Boaz Pash – Tłumaczyła Daniela Malec
Dziękujemy organizacji Shavei Israel za udostępnienie tekstu