
Kilkadziesiąt osób wzięło dziś udział w pierwszym Marszobiegu wokół
Rusałki w Poznaniu. Chodziło o wspólne upamiętnienie więźniów osadzonych
w obozach pracy, którzy podczas II wojny światowej zostali zmuszeni do
wykopania jeziora.
„Krążą – tak to nazwijmy – legendy miejskie o tym, że na dnie jeziora jest cmentarzysko. Przy
pracach ziemnych nad jeziorem Rusałka, podobnie jak nad jeziora Malta,
pracowali w czasie II wojny światowej więźniowie obozów pracy
przymusowej, a właściwie pracy niewolniczej wręcz, głównie pochodzenia
żydowskiego. Rzeczywiście, gdy w 2019 roku wody jeziora
obniżyły się, odkryto, że brzegi jeziora umocnione są macewami, czyli
nagrobkami z cmentarza żydowskiego.”
W czasie II wojny światowe hitlerowcy macewy używali do różnych
celów, także do umacniania dróg. Nad Rusałką są dwa miejsca straceń,
gdzie wykonywane były egzekucje Polaków.
Marszobieg odbył w ramach II edycji festiwalu „Rusałka – jezioro, które łączy” organizowanego przez Fundację Barak Kultury.
Festiwal jest próbą zbudowania symbolicznego pomostu między tragiczną
przeszłością jeziora a funkcją, jaką pełni obecnie. Latem nad Rusałką
odpoczywają tysiące poznaniaków.
– Wciąż historia tego miejsca jest mało znana, dlatego zależało nam,
by tu zakończyć tegoroczną edycję festiwalu – mówi Przemek Prasnowski z
Fundacji Barak Kultury…

” Mieliśmy koncert na wodzie od strony Golęcina, od strony śluzy, który
zdarzył się 11 września. Ten koncert był w zasadzie na początku
festiwalu, marszobieg jest na końcu i w ten oto symboliczny sposób
zamykamy drugą edycję festiwalu „Rusałka – jezioro, które łączy”, który
mówi o historii jeziora – też przez formy nie tylko sztuki, ale też
rekreacji.”
żródło : Radio Poznań