Gmina Wyznaniowa Żydowska w Poznaniu

Kehilat Poznań קהילת פוזנן

POZNAŃ, UL. STAWNA 10 י״ב בחשוון תשפ״ז 23 października 2026

„Kłuli nożem hostie”: antysemicka historia wznowiona

„Dwa tysiące lat dobiega kresu i przez cały ten czas,
ani na moment, nie zaprzestali żydzi swej niechęci jawnej czy skrytej” –
pisał Mieczysław Noskowicz w książce „Najświętsze trzy Hostie”,
wydanej w Poznaniu w 1926 r. Wydawnictwo Wers wznowiło teraz tę publikację.
Promocja odbyła się w kościele Bożego Ciała

„Wiadomo każdemu, jako tako z dziejami świata
obeznanemu, że od wieków, ba, od zarania chrześcijaństwa, od chwili kiedy Boski
nasz Zbawiciel począł głosić Swą Ewangelię miłości Boga i bliźniego, od tej
chwili już datuje się nienawiść żydostwa do chrześcijaństwa. Dwa tysiące lat
dobiega kresu i przez cały ten czas, ani na moment, rzec można, nie zaprzestali
żydzi swej niechęci jawnej czy skrytej. Przy każdej danej sposobności,
puszczali wodze swej nienawiści” – rozpoczyna swą opowieść Mieczysław
Noskowicz w książce „Najświętsze trzy Hostie”, wydanej w Poznaniu w
1926 r.

Książkę wznowiło teraz poznańskie wydawnictwo Wers. Promocja odbyła się w
piątkowy wieczór w kościele Bożego Ciała w Poznaniu. Poprzedzona została mszą
świętą. Kościół był pełen. A salka katechetyczna, do której ludzie przeszli po
mszy na promocję książki, nie pomieściła wszystkich chętnych.

Jestem wniebowzięty, że tylu ludzi przyszło – mówił ks.
proboszcz Wojciech Maćkowiak.

Czy Żydzi maczali w tym ręce

„Najstarszy z żydów pierwszy, wedle podania, przebił nożem jedną Hostię, z
której zaraz krew wytrysnęła i twarz mu znacznie skropiła (…) Za przykładem
pierwszego, poszła i reszta żydów. Przy świetle pochodni, kłuli do woli nożami
trzy Najświętsze Hostie bez opamiętania, mimo że krew z nich lała się po całym
stole. Zbrodnicze ich ręce nurzały się we krwi” – dwustustronicowa
książeczka Noskowicza naszpikowana jest takimi opisami.

Opowiada historię o sprofanowaniu trzech hostii przez Żydów w Poznaniu,
późniejszym cudownym odnalezieniu hostii na nadwarciańskich łąkach i
ufundowaniu w tym miejscu sanktuarium Bożego Ciała (dziś to ul. Krakowska).

Pierwsze wydanie książki datowane jest na 1916 r. Nakład najwidoczniej rozszedł
się szybko, bo w roku 1926 r. ukazało się wydanie trzecie. Tę właśnie wersję
postanowiło teraz wznowić wydawnictwo Wers.

O wydawnictwie i jego właścicielu Zbigniewie Rutkowskim zrobiło się głośno w
1999 r., kiedy opublikowane przez tę oficynę książki sprzedawał w kościele św.
Brygidy ks. Henryk Jankowski, a abp Tadeusz Gocłowski polecił usunąć je ze
świątyni, bo były antysemickie (chodziło m.in. o prace Lesława Giermańskiego
„Módlcie się za nami – ks. Henryk Jankowski a problem żydowski w Polsce i
na świecie” i Krzysztofa Koczwary „Zguba twoja Izraelu z ciebie
samego pochodzi – A jednak ksiądz Jankowski ma rację”).

Rutkowski był obecny na piątkowej promocji. Ale spotkanie prowadził Włodzimierz
Wilowski z księgarni Sursum Corda.

– Ja bym proponował, żeby najpierw brawami księdzu podziękować za to spotkanie
– zaczął Wilowski. – Trzeba było czekać aż 86 lat, by można było wznowić
książkę dokumentującą świadectwa wydarzeń z 1399 r. – opowiadał dalej. Jak się
okazało, to z księgarni Sursum Corda wyszedł pomysł wznowienia książki. –
Przyszła do mnie dwa lata temu pani z oryginałem z 1926 r., który znalazła na
śmietniku. Po przeczytaniu stwierdziłam, że to straszne zaniedbanie, że ludzie
w Poznaniu tak mało wiedzą o tym cudzie – opowiadała żona Wilowskiego, Rita
Wilowska.

Wilowski: – O cudach należy mówić, żeby wiara chrześcijańska była silna.

– Co jest legendą, a co faktem? Cudowne znalezienie hostii musiało być faktem,
w innym razie, czy budowano by kościół za miastem na nadwarciańskich łąkach? Co
do Żydów – tutaj zdania mogą być podzielone – mówił na spotkaniu ks. Maćkowiak.
– Historycy podają w wątpliwość, czy naprawdę Żydzi w tym maczali ręce. Nie ma
dokumentów z tamtego czasu stwierdzających na pewno winę Żydów. Natomiast, co
wskazywałoby, że jednak coś w tym było: z naszych parafialnych ksiąg wynika, że
w procesji Bożego Ciała szło zawsze trzech Żydów niosących noże, taka publiczna
pokuta. Dopiero w 1724 r. doszło do ugody między karmelitami a Żydami i wtedy
zostali z tego zwolnieni. Za to zgodzili się dostarczać wosk na świece, olej do
lampy – opowiadał. – Jeżeli ktoś będzie się upierał, że to byli Żydzi – proszę
bardzo. Jeżeli nie – też nic się nie stało. Jak kto woli. I żeby nas ktoś nie
posądził o antysemityzm – sumował z uśmiechem ksiądz. Sala odpowiedziała
śmiechem.

Z sali pada pytanie, gdzie można kupić książkę. Bo zapas przyniesiony na
spotkanie rozszedł się natychmiast.

Wilowski: – Będą w księgarni Sursum Corda. I w parafii, u księdza też będą!

Co jest legendą, co faktem

Przypomnijmy, co mówią historycy. „Nie istnieją źródła z tamtego roku
potwierdzające i opisujące takie oskarżenie. Liczne zapisy w księgach miejskich
świadczą o prowadzeniu w 1399 r. przez Żydów poznańskich aktywnej działalności
i nie wskazują, żeby w mieście miały miejsce jakieś nadzwyczajne wydarzenia z
ich udziałem” – pisze Hanna Węgrzynek.

– Do Poznania tę opowieść przywieźli karmelici. To był wątek obiegowy, znali go
z przekazów, przenieśli w poznańskie realia – opowiadał historyk Jacek
Wiesiołowski.

Poznańska legenda jest kopią mitów, które wędrowały przez średniowieczną
Europę. Podobne krążyły wcześniej w Paryżu, Norymberdze i innych miastach
Niemiec, Austrii, Włoch. Oskarżenia skutkowały tam napaściami na gminy
żydowskie i egzekucjami.

Co na pewno wydarzyło się w Poznaniu? Na początku XV w. Władysław Jagiełło
ufundował sanktuarium Bożego Ciała i klasztor Karmelitów Trzewiczkowych.
„Na przedmieściu Poznania, w miejscu, w którym Ciało Boże niegdyś
znalezione zostało” – mówi pierwszy zapis. W dokumentach jest mowa o
cudzie związanym z hostią. Nie ma szczegółów, daty, nie ma mowy o Żydach.

Fabuła rosła z czasem. Kilka zdań o Żydach, którzy kupili hostię od pewnej
kobiety, a potem porzucili tam, gdzie stanął kościół Bożego Ciała – jako
pierwszy zapisał Długosz w kronikach (O Długoszu Hanna Węgrzynek pisze:
„Jego niechęć do Żydów miała charakter wyznaniowy. Pogromy uznawał za
okrutne, nie pochwalał ich, lecz z drugiej strony widział w nich karę boską za
żydowskie zbrodnie”).

/zrodlo Wioletta Szostak: gazeta wyborcza poznan/