Gmina Wyznaniowa Żydowska w Poznaniu

Kehilat Poznań קהילת פוזנן

POZNAŃ, UL. STAWNA 10 י״ב בחשוון תשפ״ז 23 października 2026

Fidel broni Żydów przed Iranem?

Po czterech latach rekonwalescencji po ciężkiej operacji, który ocaliła go od śmierci, sędziwy Fidel znów coraz częściej pokazuje się publicznie. 84-letni dyktator Kuby gani prezydenta Iranu, bierze w obronę Żydów i czci pamięć Zagłady. A wszystko przez telefon do amerykańskiego dziennikarza żydowskiego pochodzenia. W środę w amerykańskim piśmie „The Atlantic” ukazał się sensacyjny wywiad Jeffreya Goldberga z Castro. Kilka tygodni temu Goldberga na rozmowę do Hawany zaprosił kubański ambasador w Waszyngtonie. Castro wybrał Goldberga, bo przeczytał jego artykuł o stosunkach Iranu z Izraelem. Dziennikarz spakował się w okamgnieniu i poleciał do Hawany, gdzie został przyjęty w rządowym budynku w otoczeniu rodziny Castro, oficerów MSW i ochroniarzy.

Pogawędka dyktatora z gościem trwała pięć godzin i przeciągnęła się na dwa kolejne dni. Castro zaczął od tego, że martwi go groźba nuklearnego starcia USA i Izraela z Iranem. Jedynym, jego zdaniem, sposobem na odwrócenie groźby zagłady ludzkości jest powszechna eliminacja broni nuklearnej.

Tu kubański dyktator niespodziewanie nawiązał do Holocaustu. Wygłosił płomienną obronę Żydów, potępił 2 tys. lat „teologicznego antysemityzmu” Kościoła katolickiego, pochylił czoło przed ofiarami Zagłady, a głównym adresatem swoich słów uczynił prezydenta Iranu Mahmuda Ahmadineżada, którego zganił za antysemityzm, zaprzeczanie Zagładzie i odmawianie Izraelowi prawa do istnienia.

– Kiedy byłem dzieckiem, co roku w Wielki Tydzień między czwartkiem i sobotą umierał Bóg. Mówiono: „Żydzi zabili Jezusa”. Obwiniali o to Żydów! Ma pan pojęcie? – mówił Castro, niechybnie świadom pochodzenia swego rozmówcy.

– I tak to trwało przez 2 tys. lat – tłumaczył dalej Goldbergowi. – Nie sądzę, żeby ktokolwiek był bardziej spotwarzany od Żydów. O wiele bardziej niż muzułmanie. Żydów oczerniano i obwiniano o wszystko. A muzułmanów o nic się historycznie nie oskarża. Irański rząd musi zrozumieć, że Żydów wypędzono z ich ziemi, prześladowano, poniewierano i gromiono na całym świecie, bo oskarżano ich, że to oni zabili Boga. (….) Przetrwali jako naród dzięki kulturze i religii. Ich los był o wiele cięższy niż nasz. Niczego nie da się porównać do Holocaustu. Rząd Iranu lepiej przysłuży się pokojowi, jeśli uzna tę unikalną historię antysemityzmu i zrozumie, dlaczego Izraelczycy tak boją się o swoje przetrwanie – mówił Castro.

Kiedy zdumiony Goldberg spytał, czemu Castro sam tego nie powie prezydentowi Iranu, ten odparł. – Właśnie mówię to panu, żeby pan to ogłosił.

Tyrada Fidela, wieloletniego krytyka polityki Izraela i obrońcy Palestyńczyków, musi wstrząsnąć nie tylko reżimem Iranu, który z krucjaty antyżydowskiej i antyizraelskiej czyni rację stanu swojej polityki zagranicznej. Musi też wprawić w zakłopotanie prezydenta Wenezueli Hugo Chaveza, ideologicznego dziedzica Castro, który przyjaźni się z Ahmadineżadem i wspiera Iran w sporze z USA i Izraelem.

W rozmowie z Goldbergiem Castro wracał też do lat zimnej wojny i kryzysu rakietowego z 1962 r., kiedy to najpierw poprosił radzieckiego przywódcę Nikitę Chruszczowa o przywiezienie na Kubę rakiet z głowicami nuklearnymi i wymierzenie ich w USA, a potem, u szczytu kryzysu, zażądał wystrzelenia ich na Amerykę. Pokazując Goldbergowi swoje nowe zdjęcia, gdzie srogi mars marszczy mu brew, rzucił: – Taką minę musiałem mieć, jak się wściekałem na Chruszczowa.

Pytany, co dzisiaj myśli o tamtej chęci zbombardowania Ameryki, Castro mówi: – Po tym, co widziałem, i wiedząc to, co wiem dziś, nie było warto.

Fidel Castro coraz częściej spotyka się ze studentami i członkami partii komunistycznej, a szpitalny dres zmienia na tradycyjny oliwkowy mundur. Przemawia, ostrzega, poucza, jak ocalić ludzkość przez wojną nuklearną, ociepleniem klimatu czy jarzmem kapitalizmu.

Najwyraźniej też wraca do swoich dawnych nawyków, gdy w środku nocy wpadał do pokojów hotelowych w Hawanie, by przed wyrwanymi ze snu zagranicznymi dziennikarzami rozprawiać godzinami o rewolucji, polityce i świecie.

Jeffrey Goldberg zapowiada dalsze odcinki opowieści o przemyśleniach Fidela Castro.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Foto: Wikimedia Commons