
Czwartego listopada mija kolejna rocznica „rzezi Pragi”,
tragicznego wydarzenia, jakie miało miejsce u schyłku insurekcji
kościuszkowskiej w 1794 roku. O tym mało znanym fakcie właściwie się nie
uczy w szkołach, jeszcze mniej się mówi. I tylko nieduży pomnik stojący
przy cerkwi na Pradze przypomina nam o tym wydarzeniu. W mrokach
historii zaginął też bohater tamtych lat pułkownik Berek Joselewicz,
człowiek, którego imieniem, przed II wojną, nazywano ulice w każdym
większym mieście w Polsce.
Berek (Berko; Berka) Józef
Joselewicz (wg różnych źródeł – Josielowicz; Josielewicz, Joszelewicz)
urodził się w Kretyndze w 1764 (1765) roku. Po hebrajsku zwał się
Ber-Dow (niedźwiedź). W młodości był faktorem biskupa wileńskiego
Ignacego Massalskiego, dla którego jeździł w interesach do Francji i
Belgii. Był też członkiem lóż wolnomularskich m.in. „Bracia Polscy
Zjednoczeni”. W wieku 24 – 23 lat w 1788 ożenił się z Ryfką i osiadł na
Warszawskiej Pradze, gdzie zajmował się handlem końmi i dostawą paszy
dla wojska. W 1789 urodził mu się jedyny syn Józef Berkowicz. W 1794
roku po wybuchu Powstania Kościuszkowskiego, wraz z innymi Żydami
wstąpił, tak jak ludność chrześcijańska, do służby w milicji miejskiej,
oraz do pracy przy wznoszeniu fortyfikacji. Szacuje się, że w samej
tylko Warszawie zgłosiło się 150 – 300 osób. Podobnie było w Wilnie.
Stało się tak za sprawą odezwy skierowanej do Narodu Polskiego przez
Tadeusza Kościuszkę wygłoszonej na rynku krakowskim. W ten sposób
Starozakonni, zostali po raz pierwszy w dziejach Polski, wezwani do
służby z bronią w ręku. Dzięki temu, siłą faktu, stali się
współobywatelami kraju, którego bronili przed wrogiem. Był to początek
przełamywania starych przesądów. Zaczął torować sobie drogę pogląd
upatrujący w Żydach Polaków tyle, że o innych obyczajach, kulturze i
religii. W oparciu o te osoby, Berek wraz z Józefem Aronowiczem
postanowili utworzyć osobny pułk złożony z żołnierzy pochodzenia
żydowskiego. Kościuszko zgodził się na utworzenie osobnego
pułku żydowskiego. 17 Września 1794 Tadeusz Kościuszko wydał na ten
temat kolejną odezwę. Na dowódcę w randze pułkownika mianował Berka. Na organizację jednostki dostał niewielki zasiłek z kasy powstańczej 3000 zł, główne wydatki mieli pokrywać sami Żydzi. W
dniu 17 października Berek Joselewicz wydał odezwę do żydowskiej
ludności. Zaczął podniośle wzywając współwyznawców do broni. Dalej o
Kościuszce pisał jak o Mesjaszu, powoływał się na wolę boską nakazującą
Żydom iść do wojska i na własny przykład: „Gdzie będzie najniebezpieczniej – pisał- tam ja pójdę, a wy dopiero za mną”. Brzmiała w tej odezwie i odwieczna tragedia tułacza plemienia Izraela, i zapowiedź, że po zwycięstwie tułactwo minie „Czemuż
nie mamy pracować, zyskać wolności, tak pewno i szczerze obiecanej,
jako inszym narodom na świecie. Ale wprzód trzeba na nie zasłużyć.”. Aby zaś przełamać wszelkie opory, Berek kończył wyraźną pogróżką pod adresem opieszałych:
„Kochani bracia. Obudźcie się jak lwy i lamparty, za pomocą Boga
połkniemy tych nadęto wielkich. Nie czekajcie póki was gwałtem brać
wypadnie, dobrowolni awansowani będą przy popisie”.
Podczas
organizacji jednostki pomimo tego, że Berek dwoił się i troił, aby
szybko wystawić swój pułk, napotykał na opór współwyznawców, część Żydów
usiłowała się wykręcić z wojska. Kwestia służby wojskowej była
dla nich nową nieznaną sprawą. Berek Joselewicz zaczął dostawać prośby,
na które odpisywał zawsze odmownie, czasem złośliwie. Przykładowo:
Salomonowi Miśkowiczowi, który pisał, że ”obowiązany ślubami
świętymi małżeństwa uprasza o zabezpieczenie swojej osoby od werbunku
erygowanego pułku starozakonnych Berka”, odpowiedział: „i żonę mieć, i Ojczyznę bronić można”.
Po mimo trudności liczebność jednostki wynosiła około 500 żołnierzy.
Znane są nazwiska kilku oficerów i żołnierzy pułku: Herszek Lewkowicz,
Jakub Epstein, Marek Jakubowicz, Majer Herszkowicz, Chaim Judkiewicz,
Mordko Wolfowicz, Josel Abrahamowicz.
4 Listopada 1794r., o 5 rano, cała armia rosyjska, pod dowództwem gen. Aleksandra Suworowa, ruszyła do szturmu. Gwałtowność ataku
była ogromna i załamała Polaków. Ranny gen. Zajączek stracił panowanie
nad sytuacją i uszedł do Warszawy, w raz z nim był też Berek, który
przebywał w tym czasie w sztabie. Dzielnie bronił się do końca gen.
Jakub Jasiński, który poległ na polu walki. Żydowski pułk został rozbity
w walce. W ciągu 4 godzin wojska Suworowa zawładnęły Pragą, której
ludność, głównie żydowska, uległa rzezi, a obrońcy wyginęli albo dostali
się do niewoli. Krwawy szturm Pragi miał na celu sparaliżowanie woli
oporu wśród powstańców.
Po upadku
powstania, Berek Joselewicz wyemigrował do Galicji i zamieszkał we
Lwowie. W tym czasie, cieszył się już wielką popularnością, na bazie,
której jesienią 1796 roku, zaproponował władzom austriackim utworzenie
ochotniczego korpusu żydowskiego. Jednak władze w Wiedniu odrzuciły tę
prośbę. Niecałe dwa lata później 9 czerwca 1798 roku zgłasza się do
służby w Legionach Dąbrowskiego tworzonych we Włoszech. Generał Henryk
Dąbrowski przyjął go do służby, na początku, jako nadkompletnego oficera
pierwszej Legii. Następnie służył w randze rotmistrza kawalerii
legionowej był szefem szwadronu 1, potem 5 pułku strzelców konnych. W
czasie tej służby brał udział w wielu walkach toczonych przez Legion,
został ranny w bitwie pod Novi. Po rozwiązaniu Legionów przeniósł się
nad Ren do Legii Kniaziewicza, gdzie spotkał się z wieloma
przykrościami. W latach 1803 – 1806, będąc na żołdzie francuskim został
kapitanem – kwatermistrzem w pułku dragonów hanowerskich, tam też
otrzymał francuską Legię Honorową i gratyfikację za zasługi. W 1807 jako
doświadczony oficer wstąpił do armii Księstwa Warszawskiego, w której
został ponownie szefem szwadronu. Za męstwo, jakim się wykazywał w
czasie bitwy pod Frydlandem, gdzie na czele swojego szwadronu uderzył w
szarży na baterie nieprzyjacielskie i zdobył sześć armat został
odznaczony Krzyżem Virtuti Militari. 3 Maja 1809 bierze udział w bitwie
pod Grzybowem. 5 Maja 1809 Berek przebywał ze swoim szwadronem w
Serokomli. Na wieść, że pod Kockiem pojawiła się przednia straż
austriacka złożona z dwóch szwadronów huzarów węgierskich pod komendą
Hrabiego Hoditza, pospieszył, aby zabiec im drogę. Zapędził się za
daleko i został otoczony przez Węgrów. Po zaciętej walce wielokrotnie
ranny zginął od cięcia szabli huzara Stefana Totha, który za ten czyn
dostał z rąk cesarza medal za waleczność. Wraz z Berkiem zginęło
dziesięciu oficerów i 40 żołnierzy. Nie do końca jest jasne czy do
potyczki doszło na rynku w Kocku, czy pod miastem. Śmierć Berka
Joselewicza odbiła się szerokim echem w kraju jak i za granicą, sam
Naczelny wódz ks. Józef Poniatowski składał z tego wydarzenia raport
Napoleonowi.
W
stulecie śmierci, władze rosyjskie wydały zgodę, społeczeństwu
polskiemu, na usypanie kopca, na którym ustawiono głaz z napisem: „Berek Joselewicz ur. 1760 – zg. 1809. Tu pochowany”. Przed kopcem ustawiono kamień, na którym wyryto „Berek
Joselewicz Józef Berko vel Berk ur. w Kretyndze na Litwie. Pułkownik
wojsk polskich, szef szwadronu 5-go pułku strzelców konnych Wielkiego
Księstwa Warszawskiego, Kawaler krzyżów Legii Honorowej Militari, zginął
w bitwie pod Kockiem 1809 roku. Tu pochowany. Nie szacherką nie
kwaterką lecz się krwią dorobił sławy. W stuletnią rocznicę zgonu 1909
r.”
Grób Berka
znajduje się około 1,5 km od Kocka, prawdopodobnie dlatego, że jako Żyd
nie mógł być pochowany na chrześcijańskim cmentarzu. Rabin, który
zajmował się sprawą zadecydował, że jego grób będzie tam gdzie
zatrzymają się konie ciągnące wóz z trumną. Tak wiec, Berek został
pochowany przed wsią Białobrzegi po prawej stronie drogi.
W okresie
międzywojennym imieniem Berka Joselewicza nazywano drużyny harcerskie i
ulice. Pamięć jego czciły też organizacje żydowskie Ha-Szomer ha Cair,
która raz w roku w dniu Lag ba- Omer organizowała marsze do jego
domniemanego grobu. Berek Joselewicz był też inspiracją dla malarzy, na
jego temat powstało kilka dzieł:
– Juliusz Kossak – „Berek Joselewicz”;
– A. Szyka – „Żydzi na szańcach Pragi w 1794 roku”;
– Henryk Pillati „Bohaterska śmierć Berka pod Kockiem”
„Cichy”
Literatura:
- „Dzieje Warszawy Tom II – Warszawa w latach 1526 – 1795” pod red. Stefana Kieniewicza; PWN Warszawa 1984
- „Mała Encyklopedia Wojskowa” tom 1-3; MON Warszawa 1967 wyd. 1
- „Polski Słownik Judaistyczny” praca zbiorowa, Pruszyński i S-ka; Warszawa 2003
- „Żydzi polscy w służbie Rzeczypospolitej” tom I „Żydzi bojownicy o niepodległość Polski” reprint ROPWiM 2002
- http://www.sztetl.org.pl/pl/article/kock/11,synagogi-domy-modlitwy-i-inne/3773,pomnik-berka-joselewicza-w-kocku/