Już sam fakt, że Bóg nakazuje człowiekowi w Torze określone
postępowanie (nakazuje je, ale do niego NIE ZMUSZA!), świadczy o tym, że
człowiek ma prawo sam dokonywać wyboru. Gdyby o wszystkim (wszystkim, a więc
także o naszych wyborach) decydowało przeznaczenie, czyli z góry zaplanowany
ciąg zdarzeń, człowiek nie musiałby otrzymywać żadnej instrukcji, jak żyć, bo
do czego taka instrukcja byłaby potrzebna bezwolnym automatom, których reakcje
są zaprogramowane przez ich konstruktora?
Istnienie Prawa (micwot – przykazań) jest najlepszym dowodem na
to, że to NIE PRZEZNACZENIE lub PRZYPADEK przesądzają o decyzjach człowieka w
najistotniejszych dla niego wyborach.
Najistotniejszych – czyli
wyborach etycznych wobec innych ludzi i w wyborach duchowych – wobec Boga.
Jeżeli ludzie nie mieliby wolnej
woli, to byłoby OKRUCIEŃSTWEM karać ich za grzechy i ABSURDEM nagradzać za
szlachetne i dobre czyny. „Nagroda i kara – i to zarówno ze strony
śmiertelników jak i Boga – byłyby wtedy absolutnie niesprawiedliwe. (…) Gdzie
byłoby wtedy w ludzkim życiu miejsce na Torę? Jakim prawem i jaką
sprawiedliwością mógłby Bóg karać niegodziwych i nagradzać
sprawiedliwych?” (Rambam/Majmonides).
Dlatego judaizm odrzuca też
pojęcie „grzechu pierworodnego”, bo każdy odpowiada wyłącznie za swoje własne
działania i decyzje. Człowiek nie rodzi się ani dobry, ani zły, ale ma w sobie
i dobre (jecer hatow), i złe (jecer hara) skłonności. Silniejsze są na początku
te złe – każda żywa istota, w tym człowiek, jest z natury egoistą. Te dobre
wymagają opieki: nauczania, pielęgnacji – uzyskiwanej przez wychowanie, przede
wszystkim etyczne. Które z tych skłonności przekształcą się w czyny, zależy do
wolnej woli. Wolna wola nie ma wpływu na okoliczności zewnętrzne, ale
niezależnie od nich, niezależnie jakie one są, nasze REAKCJE na te okoliczności
mogą być – według judaizmu – kontrolowane przez naszą wolę. Wolną wolę.
/Paweł Jędrzejewski – the 614 commandment/