Gmina Wyznaniowa Żydowska w Poznaniu

Kehilat Poznań קהילת פוזנן

POZNAŃ, UL. STAWNA 10 י״ג בחשוון תשפ״ז 24 października 2026

Parszat Chaje Sara

Rabin Boaz Pash – Tłumaczyła Shulamit Pasierska

19/11/2008

Zbyt udana lamentacja

„Sara doczekała się stu dwudziestu siedmiu lat życia. Zmarła ona w Kiriat-Arba, czyli w Hebronie, w kraju Kanaan. Abraham rozpoczął więc obrzędową żałobę po Sarze, aby ją opłakać.” (Bereszit 23:1-2)

Powiedzieliśmy już – przy okazji Parszy Wajera – jak i dlaczego Ba”ch przeniósł się z Bełzu do Brześcia, teraz zaś dokończymy opowieść o tym, jak przywędrował z Brześcia do Krakowa, a także o zbyt dobrej mowie pogrzebowej dla żony.

Rabi Joel Sirkes, autor księgi Ba”ch, miał rodzinę obdarzoną błogosławieństwem wielości synów i córek, jak również ciągły ból głowy o to, jak ich wykarmić.
Nie zawsze udawało mu się znaleźć pracę odpowiednią do jego umiejętności i do potrzeb rodziny. Wędrował zatem wśród różnych miast, takich jak: Próżna, Łuków, Lubomla, Międzybóż (znane jako rodzinne miasto Baal Szem Towa), Bełz i Brześć, gdzie pełnił posługę rabina oraz funkcje Awa”d (głowa sądu rabinicznego) i Rosz Jesziwa. Nie zawsze gminy wspierały go na tyle, by mógł zostać na dłuższy czas.

Działo się to, gdy był rabinem w Brześciu, i zdecydował juz o porzuceniu funkcji, nie tylko ze względu na trudną sytuację materialną, ale także ze względu na plotki i narzekania „życzliwych”, którzy upierali się, iż nie jest on wystarczająco wielkim Talmid Chacham (uczonym), by być rabinem w takim miejscu jak Brześć.

Pewnego piątku, gdy ucinał sobie krótką drzemkę, jakiś mężczyzna zapukał do drzwi. Jako że wszyscy byli zajęci, drzwi otworzyła mała córeczka Rywka. Człowiek ów podał jej list adresowany do jej ojca, mówiąc, iż jest wyjątkowym posłańcem i czeka na natychmiastową odpowiedź.

Rywka wzięła list i wręczyła go obudziwszy ojca. Był to cud, o który rabin się modlił – zaproszenie od gminy w Krakowie do objęcia funkcji Rosz Jesziwa i Raawa”d (później stanie się rabinem miasta). Był tak szczęśliwy, i tak wdzięczny wobec córki za przyniesienie wieści, iż pobłogosławił ją, aby jej przyszły mąż był „nie mniejszym Talmid Chacham ode mnie” (według innej wersji powiedział: „wspanialszym ode mnie”).

Był to „obosieczny miecz”, gdyż przez to błogosławieństwo odrzuciła ona wiele propozycji dobrych sziduchów, rozsądnie tłumacząc, iż w porównaniu z jej ojcem nie są wystarczająco dobre.

Rebecyn – żonie Rabina Ba”cha – pomysł ten zupełnie nie przypadł do gustu. Miała za złe mężowi, iż stworzył zbyt wygórowane wymagania, i że córka „tak długo pozostanie starą panną, aż posiwieje”.

Pewnego dnia, wskutek zrzędzenia rebecyn, rabin rozgniewał się mocno i przyrzekł: „Daję słowo, zrobię sziduch przy pierwszym lepszym chłopaku, którego spotkam w Bet Hamidrasz”. Włożył kapelusz i udał się do szulu, i tam, w przedsionku, zobaczył chłopaka śpiącego na ławce. Przypominał jednego ze studentów prowadzonej przez Ba”ch jesziwy. Rabin obudził go i zapytał, czy jest on żonaty lub zaręczony. Otrzymał odpowiedź negatywną, i natychmiast pojawiło się pytanie, czy młodzieniec byłby skłonny ożenić się z córką rabina. Chłopak, ciągle jeszcze rozespany, nie rozumiejąc nawet zanadto, czego rabin od niego chce, zgodził się bez wahania. Ba”ch spytał go o nazwisko i pochodzenie, ale okazały się one nieznajome.

Poźniej, kiedy przemyślał jeszcze raz, czego się dopuścił, postanowił uwolnić się od przysięgi i anulować sziduch. Jednakże córka nie zgodziła się, nalegała na pozostanie przy owym młodzieńcu, wierzyła słowom ojca, i skoro tak już uczynił, tak musi pozostać.

Ok, dalszej części historii nie opowiemy tym razem, jest ona zbyt długa; w każdym razie nastąpiło szczęśliwe zakońćzenie, para stanęła pod chupą, i wiele lat później pan młody – Dawid Segal – został rabinem we Lwowie (Lembergu, jak nazywają to miasto Żydzi). Tam napisał swoje znane dzieło Turej Zahaw – komentarze do Szulchan Aruch, czym uczynił teścia bardzo dumnym.

Rywka wkrótce umarła. Po pogrzebie, Rabin Dawid oświadczył się młodszej córce Ba”cha.

A teraz mamy dwie wersje tego, co działo się później. Pierwsza, bardziej sympatyczna, mówi, że gdy poprosił o rękę siostry żony, Ba”ch zgodził się, lecz córka odmówiła. Odpowiedziała ona, iż Hesped (mowa pogrzebowa), którą Taz (jak nazywany był Rabin Dawid – w formie skrótu od Turej Zahaw) wygłosił podczas pogrzebu, była tak przejmująca, i że świadczy ona o wyjątkowej relacji i miłości łączącej parę, i że nigdy nie byłaby ona w stanie zająć miejsca siostry.

Według drugiej wersji, sam Ba”ch odmówił, by Taz otrzymał drugą córkę, mówiąc, iż Hesped był tak dobry i tak starannie przygotowany, iż musiał on zacząć pracować nad tekstem jeszcze przed śmiercią żony, co pokazuje, iż Taz jest nieczuły i nie zważał na cierpienie żony, i przez to nie może otrzymać drugiej córki.        

A wszystko to opowiadamy w kontekście Hesped, który Awraham wygłosił dla swojej    żony Sary.

Szabat Szalom umenucha!