Gmina Wyznaniowa Żydowska w Poznaniu

Kehilat Poznań קהילת פוזנן

POZNAŃ, UL. STAWNA 10 י״ג בחשוון תשפ״ז 24 października 2026

„Bezludna wyspa, nora, grób”

Książka
„Bezludna wyspa, nora, grób. Wojenne kryjówki Żydów w okupowanej
Polsce” Marty Cobel-Tokarskiej (prezentacja odbyła się w czwartek w
Warszawie) poświęcona jest opisowi miejsc, w których ukrywali się Żydzi podczas
II wojny, warunków życia i psychologicznych postaw osób znajdujących się w tak
dramatycznej sytuacji.

„Publikacja
opowiada o ukrywaniu się Żydów, o kryjówkach, w których w czasie II wojny wiele
tysięcy ludzi na terenach okupowanej Polski próbowało ocalić swoje życie. I
moim celem było przybliżenie czytelnikowi tego świata, o którym w ogóle nie
mamy pojęcia. Była to próba opisu, jak to wyglądało, gdzie te kryjówki się
mieściły, w jakich warunkach ludzie przebywali, jak różnie się ich życie
toczyło przez tę wojenną zawieruchę i próba analizy tego zjawiska w różnych
socjologicznych kategoriach” – opowiadała Cobel-Tokarska.

Jak
zaznaczyła, chciała się przyjrzeć tej sytuacji m.in. poprzez analizę metafor,
których używali ukrywający się, opisując swoje wojenne losy.
„Przeanalizowałam setki dzienników, pamiętników, relacji, napisanych przez
nich po wojnie i próbowałam z nich wywnioskować, jak sami o tym myśleli. Stąd
tytuł +bezludna wyspa, nora, grób+, bo to metafory, które się tam często
pojawiają. Bezludna wyspa, bo czuli się tak osamotnieni w tej sytuacji, nora –
gdyż przyrównywali swój los do ściganej zwierzyny, a grób – ponieważ mieli
wrażenie pogrzebania za życia. Wiele osób przyrównywało także kryjówkę to
więzienia, bo nie można się było stamtąd wydostać, a na zewnątrz groziła
śmierć” – relacjonowała autorka.

Podkreśliła,
że starała się jednak także znaleźć bardziej optymistyczne wątki w tej
dramatycznej sytuacji. Jeden z rozdziałów książki jest poświęcony pojęciu domu
i temu, jak ukrywający się próbowali utracony dom zastąpić odnalezioną
kryjówką. „W miejscach tych z reguły panowały ciężkie, spartańskie
warunki, ale jednak czasami udawało im się w jakiś sposób, choć przez chwilę
poczuć się tam bezpiecznie” – mówiła Cobel-Tokarska.

W jej ocenie
ukrywanie się, ten strach i próby odnalezienia jakiejś namiastki domu to bardzo
ludzkie, uniwersalne doświadczenia, których nam na szczęście nie będzie dane
doświadczyć, ale możemy w jakiś sposób próbować je zrozumieć. „Ja bym
chciała, żeby po lekturze tej książki czytelnicy nie myśleli o historii Żydów w
czasie wojny jako o czymś osobnym, ale żeby spróbowali potraktować to jako coś
ludzkiego, co każdemu z nas mogłoby się przydarzyć” – dodała autorka.

„Nie
lubię myśleć o tych osobach jako o ofiarach, bo tak naprawdę to byli
bohaterowie, którzy brali swój los w swoje ręce na tyle, na ile sytuacja im
pozwalała. Zwrócenie się do kogoś o pomoc, szukanie jej na własną rękę czy
próba zbudowania sobie kryjówki, bo to się też zdarzało – architektoniczne,
inżynieryjne prace na niesamowitą skalę, o czym my w ogóle nie wiemy, to
wszystko to takie bohaterstwo dnia codziennego, które w trudnych wojennych
czasach było na porządku dziennym. I to jest w pewnym sensie optymistyczną
konkluzją, pokazującą siłę człowieka, który za wszelką cenę chce uratować życie
swoje i najbliższych” – podsumowała Cobel-Tokarska zaznaczając, że
publikacja jest także swoistym hołdem dla ukrywających się.

Publikacja
opatrzona jest zdjęciami schronów jak też szkicami i planami bunkrów i
kryjówek; są to np. zdjęcia schronu pod grządkami w ogrodzie w Rawie Ruskiej
czy plany jednego ze schronów w getcie w Rohatyniu.

Źródło: PAP,
dzieje.pl